- Prezydent Karol Nawrocki nerwowo zareagował na pytanie dziennikarza TVN Mateusza Półchłopka dotyczące jego wcześniejszych obiekcji wobec kontaktów premiera Węgier Viktora Orbana z Władimirem Putinem.
- Incydent wywołał stanowczą reakcję Katarzyny Kolendy-Zaleskiej z TVN24, która wyraziła solidarność z Mateuszem Półchłopkiem.
- Zdarzenie podczas Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej ponownie otworzyło debatę na temat relacji między politykami a dziennikarzami.
W poniedziałek, 23 marca, podczas obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu, Karol Nawrocki, prezydent Polski, spotkał się z prezydentem Węgier, Tamasem Sulyokiem. W trakcie konferencji prasowej, Mateusz Półchłopek, dziennikarz TVN, zadał prezydentowi Nawrockiemu pytanie dotyczące jego wcześniejszych obiekcji wobec zażyłości między premierem Węgier, Viktorem Orbanem, a prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Cztery miesiące wcześniej, z tego właśnie powodu, prezydent Nawrocki odwołał podobne rozmowy.
Nerwowa reakcja prezydenta
Reakcja Karola Nawrockiego na pytanie Mateusza Półchłopka zaskoczyła wielu obserwatorów. Po tym, jak wydawało się, że konferencja dobiegła końca, prezydent wrócił do mównicy i w nerwowy sposób zwrócił się do dziennikarza
- Pan nie słuchał konferencji? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi Prezydent Polski! Mówię do pana, panie redaktorze! - powiedział.
Prezydent celował palcem w Półchłopka, nie dając mu możliwości wypowiedzi. Po tym zdarzeniu Karol Nawrocki opuścił salę, unikając dalszych pytań dziennikarzy.
Komentarz Katarzyny Kolendy-Zaleskiej
Katarzyna Kolenda-Zaleska z TVN24 nie przeszła obojętnie wobec incydentu. Po zakończeniu materiału w "Faktach" wyraziła swoją solidarność z Mateuszem Półchłopkiem, jednocześnie ostrzegając polityków o niezmiennej postawie dziennikarzy. W krótkim nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Dziennikarz zabrał głos po wybuchu Karola Nawrockiego. "Po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją"
- Karol Nawrocki ostro zaatakował dziennikarza, bo ten śmiał zadać mu pytanie, ale wiadomość, która płynie z tej historii do byłych rządzących, obecnych rządzących i przyszłych rządzących, jest krótka: nigdy nie przestaniemy zadawać pytań - stwierdziła.
Wypowiedź Katarzyny Kolendy-Zaleskiej podkreśla rolę mediów w demokratycznym społeczeństwie, gdzie zadawanie pytań, nawet tych niewygodnych, jest kluczowe dla transparentności i odpowiedzialności władzy. Incydent ten ponownie otwiera debatę na temat relacji między politykami a dziennikarzami oraz poszanowania dla wolności słowa i pracy mediów.
W naszej galerii zobaczysz Katarzynę Kolendę-Zaleską z córką: