W okolicach każdego finału WOŚP pojawiają się teorie, jakoby Fundacja Jurka Owsiaka nie działała w pełni bezinteresownie. Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów jest ten dotyczący opłat za sprzęt. Sugeruje się, że szpitale, mimo otrzymania urządzeń od Orkiestry, są zmuszone do ponoszenia kosztów leasingu lub innych opłat. Takie informacje, jak te rozpowszechnione przez Wojciechowską van Heukelom, szybko zyskują na popularności, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
- W czasie COVID @JurekOwsiak i jego @fundacjawosp zabronili szpitalom używania użyczonych w leasingu sprzętów dla masowo napływających pacjentów. A grupa wyznawców wciąż uważa, że Owsiak pomaga ?! - napisała posłanka PiS.
Portal Demagog, specjalizujący się w weryfikacji faktów, dokładnie przeanalizował zarzuty dotyczące płatności za sprzęt WOŚP. Jak wynika z analizy, na oficjalnej stronie Fundacji jasno określono, że każde urządzenie przekazywane szpitalom jest objęte umową darowizny. Zgodnie z Kodeksem cywilnym, darowizna to bezpłatne świadczenie, co oznacza, że szpitale nie ponoszą żadnych kosztów związanych z jej przyjęciem. Wszelkie sugestie o opłatach leasingowych są zatem bezpodstawne i sprzeczne z obowiązującym prawem.
Sprawdź: Posłanka Dominika Chorosińska grzmi na temat Jurka Owsiaka. Nie miała litości
Chociaż sprzęt WOŚP jest darowizną, Fundacja określa pewne warunki jego użytkowania. Nie mogą być one wykorzystywane do celów komercyjnych ani przekazywane na inne oddziały bez zgody Fundacji. Te zasady mają na celu zapewnienie, że urządzenia są używane zgodnie z przeznaczeniem i służą pacjentom, dla których zostały zakupione. Nie można ich również oddawać podmiotom trzecim, w tym innym szpitalom, co ma zapobiegać ich niewłaściwemu wykorzystaniu. - Fake news o tym, że szpitale muszą płacić za sprzęt od WOŚP, nie pierwszy raz powraca w okolicach corocznego finału akcji. Sprawdzaliśmy go już w 2020 i 2025 r. - podsumował Demagog.
Galeria poniżej: Światełko do nieba rozświetliło noc. WOŚP 2026