- Rafał Trzaskowski wspomina, jak po obiecujących sondażach exit poll, ostatecznie przegrał wybory prezydenckie z Karolem Nawrockim.
- Prezydent Warszawy opisał poranek po wyborach jako "uderzenie prosto w czoło" i przyznał, że odczuwał szok, ulgę po zakończeniu kampanii, zmęczenie oraz wkurzenie z powodu utraconej szansy.
- Polityk przyznał, że ogłoszenie zwycięstwa przez jego sztab i jego samego po pierwszych sondażach exit poll mogło być błędem, wynikającym z optymizmu i zmęczenia.
Pierwsze sondaże po wyborach prezydenckich wskazywały na zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy zdążył ogłosić sukces, zanim okazało się, że spływające wyniki dają coraz większe szanse Karolowi Nawrockiemu. Ostatecznie to Nawrocki zwyciężył i został prezydentem. Trzaskowski wspominał ten wieczór:
- Usiedliśmy ze znajomymi, nie strzelały szampany, ale piliśmy jakieś wino i pojawiły się, po dwóch godzinach bodajże, te wyniki dużo gorsze – relacjonował u Żurnalisty.
Początkowo, jak zaznaczył, wszyscy go uspokajali, przypominając, że jako pierwsze zliczane są głosy z mniejszych komisji, co mogło zniekształcać ogólny obraz.
Złe wieści i zmęczenie
Jednakże, jak Trzaskowski opowiadał dalej, sytuacja zaczęła się zmieniać.
- Po kolejnych dwóch godzinach zaczęły dochodzić informacje z sondażowni, że to nie idzie w dobrą stronę, że to idzie w złą stronę – wspominał.
W obliczu narastającego pesymizmu i ogromnego zmęczenia kampanią, polityk podjął decyzję o pójściu spać.
- Byłem tak zmęczony i było źle, więc nie widziałem sensu, by dalej czekać i poszedłem spać – dodał.
Rafał Trzaskowski ostro o Krzysztofie Stanowskim. Poszło o wybory prezydenckie
Poranek po wyborach przyniósł ostateczne rozstrzygnięcie i brutalną prawdę.
- Rano, kiedy się obudziłem po czterech, pięciu godzinach, jednak to uderzenie prosto w czoło, że wybory są przegrane – relacjonował Trzaskowski.
Przyznał, że był to ogromny szok, zwłaszcza po intensywnej kampanii i towarzyszącej jej adrenalinie.
- Po pierwsze jest koniec kampanii, to jest jakby ogromna ulga i zejście adrenaliny. Po prostu człowiek jest piekielnie zmęczony. Jest olbrzymi szok, że jednak się dostało między zęby. U mnie to raczej powodowało wkurzenie, że taka szansa i się nie udało – wskazał.
Błąd w ogłoszeniu zwycięstwa?
Rafał Trzaskowski został również zapytany o kwestię ogłoszenia zwycięstwa przez jego sztabowców i jego samego tuż po opublikowaniu korzystnych dla niego wyników sondaży exit poll. Przyznał, że mogło to być błędem.
- Być może tak, do nas dochodziły informacje, że będzie lepiej, a nie gorzej. Wszyscy się zaklinali, że te wyniki się poprawią, a nie pogorszą – mówił.
Dodał, że w tamtym momencie działał pod wpływem optymizmu i zmęczenia, co mogło wpłynąć na jego decyzję.
- Trzeba było zachować zimną krew i powiedzieć, że nic nie wiadomo, ale wyszedłem, uznałem, że wszystko idzie w dobrą stronę, byłem optymistą. Wreszcie po tym roku trzymania się w karbach i pilnowania, żeby nie popełnić żadnego błędu, uznałem, że zaryzykuję i uznam, że się udało, a się nie udało – podsumował włodarz stolicy.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Rafał Trzaskowski: