Polityk zasiadł za sterami traktora i wykorzystując siewnik pneumatyczny do drobnych nasion, przystąpił do siewu specjalnej mieszanki. Towarzyszył mu syn, Franek. - Od zawsze weekend majowy dla rolników to czas intensywnej pracy w polu. Gdy tylko pogoda sprzyja, staramy się nadrobić i zakończyć wiosenne zasiewy. W tym roku również wykorzystałem ten czas bardzo dobrze – relacjonuje poseł. Do siewnika trafiła bogata mieszanka roślin miododajnych: gryka, gorczyca, facelia, wyka oraz słonecznik. Jak podkreśla Telus, to coś więcej niż zwykły zasiew: -To nie tylko praca, ale też inwestycja w przyrodę i przyszłość naszego rolnictwa – mówi nam polityk.
Którzy politycy to prawdziwi psiarze? Jest ich wielu i kochają psy ponad wszystko
Dzień na gospodarstwie nie skończył się jednak na polu. Po wyjściu z kabiny ciągnika poseł udał się do stajni. - „Gdy ma się zwierzęta, nie ma świąt ani wolnych dni, dlatego moje kochane konie również musiały zostać nakarmione” – dodaje Robert Telus.