- Nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów, aby doprowadzić do referendum ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego.
- Z tej okazji Roman Giertych postanowił zaatakować w sieci Krzysztofa Stanowskiego.
- Na odpowiedź nie musiał długo czekać.
Referendum nie będzie
Po tym, jak mieszkańcy Krakowa odwołali w referendum prezydenta Aleksandra Miszalskiego, pojawiła się inicjatywa, aby podobny ruch wykonali mieszkańcy Warszawy. Warunkiem, aby zorganizować takowe, było zebranie do 28 września 132 tysięcy podpisów mieszkańców popierających tę inicjatywę. Jak jednak poinformował w poniedziałek 28 września 2026 roku Maciej Wilk, inicjator Stołecznej Operacji Referendalnej, tego warunku nie udało się jednak spełnić. - Jesteśmy dumni z naszego osiągnięcia. Choć referendum nie będzie. Mamy 111 tys. podpisów - ogłosił (WIĘCEJ: Referendum ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego. "Jesteśmy dumni z naszego osiągnięcia").
Giertych atakuje Stanowskiego
Informacja ta zmotywowała Romana Giertycha, aby zaczepić na platformie X Krzysztofa Stanowskiego. - Panie @K_Stanowski mam uprzejme pytanie. Czy po zakończeniu "sukcesem" akcji zbierania podpisów za odwołaniem Trzaskowskiego, pan Wilk wraca do pańskiego kanału już we wrześniu czy dopiero w październiku? Swoją drogą Pana działalność polityczna to pasmo takich sukcesów. Najpierw 1% w wyborach prezydenckich, potem próba przewrócenia rządu, a teraz kompromitacja przy próbie odwołania prezydenta Warszawy. Liczę na Pana dalszą aktywność. Może niech Pan spróbuje na czymś prostszym np. doprowadzi do odwołania jakiegoś wójta albo chociaż sołtysa. Głowa do góry! Od czegoś trzeba zacząć - napisał ironicznie.
Sprawdź: Szok i niedowierzanie! Wiceprezes PiS ogłosiła transfer z partii Tuska!
- Wbrew pozorom polityka to Pana żywioł. Przecież tak Pan mądrze ze wszystkich szydzi sugerując, że gdyby Pan był na ich miejscu to zrobiłby Pan to znacznie lepiej. To niemożliwe, aby takie mądrości pochodziły z fikcyjnych wyobrażeń zadufanego buca, a nie z precyzyjnego planu dla Polski. Pan z pewnością wszystkim jeszcze pokaże jak się działa w polityce. Już wiem: niech Pan założy partię. Mam nawet po starej znajomości nazwę dla niej: Partia Zera. Połączy i pomnoży Pan wszystkie zera obecne od lat na marginesie życia publicznego i wyjdzie Panu efekt jak przy mnożeniu przez zero. Powodzenia - dodał.
Twórca "Kanału Zero" zdecydował się odpowiedzieć na zaczepkę mecenasa. Użył jednak formy zdjęciowej, a nie tekstowej:
Galeria poniżej: Tak mieszka Krzysztof Stanowski