Syn byłego posła wprost o hejcie. Daniel Godson opowiedział o tym, z czym się musiał mierzyć w szkole

2026-10-24 4:11

Jednym z muzyków młodego pokolenia, który podbija rynek muzyczny jest Daniel Godson, prywatnie syn znanego dawniej polityka Johna Godsona. Goszcząc w "Pytaniu na śniadanie" chłopak opowiedział o tym, jak był traktowany w szkole. Powrócił do przykrych wspomnień.

Muzyk Daniel Godson w ciemnej marynarce mówi do mikrofonu. O walce artysty z hejtem przeczytasz na SE.
Autor: AKPA/ AKPA

Daniel Godson to jeden z synów byłego posła PO, pastora Johna Godsona, który przed laty był bardzo znanym politykiem. Brylował, udzielał wywiadów, nie stronił od mediów. Co ciekawe, był też swego czasu duchownym Kościoła Bożego w Chrystusie i prowadził Misję Pielgrzym w Łodzi. Obecnie mieszka w Nigerii, z której pochodzi. Tam zajął się rolnictwem i założył ranczo zajmujące się m.in. hodowlą kóz. W 2021 roku próbował nawet swoich sił w tamtejszej polityce i kandydował na prezydenta Nigerii, niestety bez powodzenia.

Starsze dzieci byłego posła, która ma z pierwszą żoną Polką, mieszkają w Polsce. Wśród nich właśnie Daniel, który jest artystą. Chłopak szturmem zdobył serca słuchaczy. W 2025 roku wygrał opolskie "Debiuty". Młody wokalista zaśpiewał utwór "Jest jak jest" i wygrał konkurs, zdobywając słynną statuetkę "Karolinkę" - czyli nagrodę im. Anny Jantar. W 2026 roku również występował na opolskiej scenie.

Ostatnio Daniel Godson gościł na czerwonym dywanie w "Pytaniu na śniadanie". Opowiadał m.in. o swoim dzieciństwie i o tym, jak był traktowany w szkole. Niestety, nie miał łatwo. Przyznał, że mierzył się z hejtem w szkole:

- Nie był to najłatwiejszy czas w moim życiu, przez moją też inność. To była pierwsza styczność, że idziesz i zdajesz sobie spraw, że wyglądasz trochę inaczej. Nie zawsze to zrozumienie było, ale na szczęście z roku na rok się to zmieniało.

Daniel dodał, że wypracował w sobie pewien mechanizm obronny, który stosuje do dziś: - Mam wrażenie, że coś co robię do dziś, taki mój mechanizm obronny, to śmianie się z siebie. Nawet, gdy to nie jest potrzebne, (...) ale walczę z tym staram się budować świadomość, że nie muszę tego robić.

Chłopak opowiedział, że nieraz zdarzały się rasistowskie zaczepki, ale dzięki rodzicom reagował spokojem:

Zostałem nauczony w domu i jestem za to bardzo wdzięczny, by tego unikać, nie wchodzić w interakcje, i może gdybym wchodził byłaby szansa na rozmowę, ale najczęściej ci ludzie są negatywnie nastawieni. Jesteś już na przegranej pozycji... Miałem sytuację, że podszedł do mnie pan w tramwaju i poprosił, mówiąc ładnie, żebym wyszedł. Mogłem jechać dalej wejść w konfrontację i może się by to dla mnie źle skończyło, ale z drugiej strony... wysiądę, poczekam 10 minut i pojadę następnym. Czy byłoby to warte by oberwać i mieć problemy? Dla mnie nie było - wspominał młody Godson.

Przyznał, że to właśnie tata uczył go dystansu do siebie, tego by nieraz odpuścić, zagryźć zęby i iść dalej swoją drogą. Niestety, przyznał też, że będąc muzykiem wciąż mierzy się z komentarzami pełnymi nienawiści, które nie mają związku z jego muzyką. Chłopak jednak się nie zraża, co więcej działa na rzecz przeciwdziałaniu hejtowi. Dlatego też bierze udział w akcjach w szkołach, by pokazywać, jak walczyć z nienawiścią w sieci i nie tylko.

PSEUDOPATRIOCI Z PAŁACU PREZYDENCKIEGO! Arłukowicz: WOLĄ PUTINA NIŻ EUROPĘ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI