Waszczykowski w tradycyjnym uzbeckim stroju robił grilla. Nieznane wspomnienia byłego ministra

2026-03-14 17:30

Były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, który od kilku lat zmaga się z ciężką chorobą, zgodził się wrócić dla SE.pl do osobistych i zaskakująco ciepłych wspomnień. W krótkiej opowieści odsłania mniej znaną twarz: studenta marzącego o Samarkandzie, dyplomatę zaprzyjaźnionego z ambasadorem Uzbekistanu i człowieka, który tradycyjny uzbecki strój zakładał nawet na spotkania przy grillu.

Witold Waszczykowski

i

Autor: Weronika Fakhriddinova, Wojciech Olkuśnik/East News/ East News Witold Waszczykowski
  • Witold Waszczykowski wrócił dla SE.pl do osobistych wspomnień
  • Opowiedział o swojej fascynacji Orientem i niespełnionym marzeniu o Samarkandzie
  • Ujawnił też zaskakujący epizod z tradycyjnym uzbeckim strojem i grillem

Fascynacja Orientem zaczęła się bardzo wcześnie

Witold Waszczykowski przyznał w rozmowie z SE.pl, że fascynacja Orientem towarzyszyła mu od młodych lat. Jeszcze jako student planował wyprawę do Iranu i Afganistanu. Historia potoczyła się jednak inaczej.

– Od lat fascynował mnie Orient. Planowałem na 1979 wyprawę do Iranu i Afganistanu. Ale wybuchła rewolucja irańska, a ruskie najechały Afganistan – wspomina były szef MSZ.

To jednak nie był koniec marzeń o tej części świata. Jako student próbował zapisać się na wycieczkę Almaturu do Buchary i Samarkandy. I znów się nie udało.

– Byłem piątkowym studentem i zapisałem się na wycieczkę Almaturu do Buchary i Samarkandy. Niestety kierunek był obstawiony przez partyjnych studentów jeżdżących tam na handel – opowiada.

Los przygotował dla niego inny kierunek. Zamiast legendarnej Samarkandy była Hiszpania.

– Jako pocieszenie przyznano mi wycieczkę do... Hiszpanii. Poznawanie Orientu rozpocząłem od Alhambry w Grenadzie – wspomina z właściwym sobie humorem.

Uzbecki strój, grill i serdeczna przyjaźń

Po latach temat Samarkandy wrócił, gdy Waszczykowski pracował w Iranie. Znów planował podróż do Uzbekistanu, ale i tym razem nie udało się zrealizować tego marzenia. Za to los postawił na jego drodze człowieka, którego zapamiętał wyjątkowo ciepło.

Europoseł PiS Witold Waszczykowski szczerze o chorobie: Lepiej niestety nie będzie

– Będąc w Iranie znowu planowałem wyjazd do Samarkandy. Nie udało się. Ale moim serdecznym kolegą był ambasador Uzbekistanu. Byliśmy rówieśnikami, podobne poczucie humoru etc. – relacjonuje.

To właśnie od niego dostał prezent, który zapamiętał na długo.

– Obdarował mnie tradycyjnym, kolorowym strojem. Zakładałem na spotkania u mnie przy grillu – zdradza były minister.

Ten obraz zaskakuje, bo pokazuje go z zupełnie innej strony niż ta znana z politycznych sporów i telewizyjnych wystąpień. W tych wspomnieniach nie ma wielkiej polityki. Jest za to sympatia, lekkość i autentyczna fascynacja kulturą Uzbekistanu.

Pożegnalne śniadanie i testowanie uzbeckiej wódki

Waszczykowski przywołał też jedną z najbardziej barwnych anegdot ze swojej dyplomatycznej drogi. Gdy kończył pobyt w Iranie, wielu ambasadorów urządzało mu pożegnalne obiady. Jego przyjaciel, ambasador Uzbekistanu, zorientował się jednak, że przegapił termin.

– Kiedy żegnałem się z Iranem, wielu ambasadorów urządzało pożegnalne obiady. Mój przyjaciel zorientował się, że przegapił terminy i zorganizował pożegnalne śniadanie z testowaniem uzbeckiej wódki – wspomina.

To właśnie takie drobne, ludzkie sceny budują najmocniej ten obraz: dyplomacji od kuchni, relacji, które zostają na lata, i wspomnień, do których wraca się z uśmiechem.

Samarkanda wciąż została niespełnionym marzeniem

Choć później jako poseł odwiedził inne państwa Azji Centralnej, Uzbekistan nadal pozostawał poza jego trasą.

– Jako poseł odwiedziłem Kazachstan, Tadżykistan i Kirgistan. Ale znowu ominąłem Samarkandę i Taszkient – przyznaje.

W tych słowach jest coś więcej niż tylko podróżniczy niedosyt. To raczej opowieść o miejscu, które przez lata istniało w jego wyobraźni, planach i rozmowach, ale do którego ostatecznie nie dotarł.

– Kolejnej próby już nie będzie – kończy krótko.

Mimo trudnego czasu wrócił do tych wspomnień

Dziś te słowa wybrzmiewają szczególnie mocno. Witold Waszczykowski od kilku lat zmaga się z ciężką chorobą, a mimo to zgodził się wrócić dla SE.pl do wspomnień, które  wciąż są dla niego ważne. To nie jest opowieść o polityce w ścisłym sensie. To bardziej historia o niespełnionej podróży, ludzkiej sympatii i fascynacji miejscem, które przez całe życie pozostawało gdzieś blisko serca.

Rozmawiała Weronika Fakhriddinova

Poniżej galeria zdjęć: Tak Witold Waszczykowski zmienił się w trakcie choroby

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy opowieść Witolda Waszczykowskiego o Samarkandzie Cię porusza?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki