W Polsce do tej pory, w ramach programu lekowego B.9 FM, dostępne były trzy leki z tej grupy, przeznaczone dla chorych z hormonozależnym, przerzutowym lub miejscowo zaawansowanym rakiem piersi, tzw. HER2 ujemnym, stanowiącym ok. 78 proc. wszystkich nowotworów piersi. Są do siebie podobne, mają podobny mechanizm działania, który polega na tym, że blokują białka, pomagające komórkom nowotworowym rosnąć i się dzielić. A to spowalnia rozwój choroby, prowadzi do zahamowania proliferacji komórek nowotworowych. Jednak każdy z tych trzech leków różni się, m. in. tolerancją, skutkami ubocznymi, toksycznością. Każdy jest więc przeznaczony dla określonych pacjentek.
Jeden z nich, oceniany zarówno przez pacjentki, jak i przez lekarzy za najbardziej „przyjazny”, trafił do naszych pacjentek, właśnie w ramach programu lekowego, siedem lat temu, we wrześniu 2019 roku. Korzystało z niego ok. 1500 kobiet. Dla wielu z nich to leczenie oznaczało nie tylko kontrolę choroby, ale też możliwość powrotu do codzienności – pracy, rodziny, planów i życia, w którym rak nie zajmuje już każdego dnia pierwszego miejsca.
Ale… Co będzie z nami dalej? – pytają z niepokojem. Bo oto lek, tak bezpieczny, tak skuteczny, nie znalazł się na październikowej liście refundacyjnej. Czy tę skuteczność, to bezpieczeństwo i ten komfort zapewnią im inne leki, co prawda z tej grupy, ale jednak różne?
Obawy wyraża również prof. Maria Małgorzata Litwiniuk, onkolog z Wielkopolskiego Centrum Onkologii:
- Nie powinno się zmieniać leków w trakcie terapii, bo przecież nie wiemy, jak kobieta na taką zmianę zareaguje. Te cykliby, choć podobne, jednak nie są tożsame. Taka zmiana może być trudna i dla pacjentki, i dla lekarza. A jeśli np. dojdzie do takiej sytuacji, że u pacjentki, która dobrze odpowiadała na leczenie, dojdzie do progresji krótko po zmianie leku, to chociaż może to nie mieć żadnego związku z tą zamianą, chora będzie myślała inaczej. Tak więc, podkreślę, jeśli pacjentka była leczona określonym lekiem, to nadal powinna być tak leczona.
- Nie rozumiemy tej decyzji Ministerstwa – mówi Krystyna Wechman, prezes Federacji Stowarzyszeń Amazonki. – To było wspaniałe osiągnięcie, że nasze pacjentki uzyskały dostęp do tego, najmniej toksycznego leku.
I co teraz? Październik jest miesiącem Świadomości Raka Piersi. Aż trudno uwierzyć, że Ministerstwo Zdrowia taki „prezent” przygotowało dla kobiet z rakiem piersi. A może nie wszystko jeszcze stracone, może jednak Ministerstwo uwzględni korzyści, jakie wynikały z tej terapii, może jest jeszcze szansa na podjęcie decyzji na „tak”…