Spis treści
- Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie
- Pościg za 24-latkiem i strzelanina z policją
- Sprawca strzelaniny w Krakowie miał pozwolenie na broń
- Ofiary strzelaniny w Krakowie. Marcin Kierwiński o stanie rannych policjantów
- Małopolska policja o czasie reakcji na Rynku Głównym. Patrol działał po 23 sekundach
- Żałoba w Krakowie. Donald Tusk i Łukasz Gibała reagują po tragedii
- Apelują po ataku w Krakowie
Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę w okolicach godziny 15. Na krakowski Rynek Główny wjechał samochód, z którego zamaskowany mężczyzna zaczął nagle strzelać z broni palnej do zgromadzonych tam osób.
Wśród ludzi natychmiast wybuchła panika. Przerażeni przechodnie rzucili się do ucieczki w różnych kierunkach, próbując ukryć się w okolicznych restauracjach, kawiarniach oraz bramach. Z informacji przekazanych przez krakowski magistrat wynika, że pod ostrzałem znalazł się także tramwaj linii numer 1, w którym kula rozbiła szybę kabiny motorniczego. Na szczęście zarówno pasażerowie, jak i prowadzący pojazd wyszli z tego bez szwanku.
Pościg za 24-latkiem i strzelanina z policją
Po oddaniu strzałów sprawca podjął próbę ucieczki przed funkcjonariuszami. Według relacji świadków w okolicach skrzyżowania z ulicą Dietla kierowany przez niego pojazd zderzył się z białym samochodem. Mężczyzna opuścił wtedy auto i zaczął strzelać w stronę policjantów.
Mundurowi odpowiedzieli ogniem na atak. W wyniku wymiany strzałów napastnik został ranny, a następnie obezwładniony i zatrzymany. Mężczyznę przetransportowano do jednego ze szpitali na terenie Krakowa.
Rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło przekazała, że za atakiem stoi 24-latek posiadający polskie obywatelstwo. Jednocześnie funkcjonariusze zdementowali wcześniejsze pogłoski o rzekomym udziale drugiego sprawcy w tym zdarzeniu.
Sprawca strzelaniny w Krakowie miał pozwolenie na broń
Dotychczasowe ustalenia wskazują, że ujęty mężczyzna to Polak mieszkający w województwie świętokrzyskim. Sprawca miał na sobie ubiór przypominający mundur wojskowy, a do ataku użył broni długiej, najpewniej karabinka samopowtarzalnego typu AR-15.
Podczas przeszukania jego auta policjanci odkryli spory zapas amunicji oraz inne egzemplarze broni. W przestrzeni bagażowej funkcjonariusze zabezpieczyli również bagnet, zasobniki i plecak wojskowy.
Jak poinformował rzecznik Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek, 24-letni mężczyzna dysponował pozwoleniem na broń. Wstępne ustalenia sugerują, że podczas ataku posłużył się jednym z legalnie posiadanych egzemplarzy. Zatrzymany nie miał wcześniej konfliktów z prawem i nie figurował w policyjnych kartotekach.
Głos zabrał także wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który kategorycznie zaprzeczył plotkom łączącym sprawcę z Wojskiem Polskim. Polityk zaznaczył, że 24-latek nigdy nie służył w polskiej armii i nie miał z nią żadnych powiązań.
Ofiary strzelaniny w Krakowie. Marcin Kierwiński o stanie rannych policjantów
Tragedia zebrała krwawe żniwo. Z danych przedstawionych przez policję oraz Małopolski Urząd Wojewódzki wynika, że śmierć poniosło sześć osób, a 15 odniosło obrażenia. Ranni zostali przewiezieni do krakowskich placówek medycznych, między innymi do Szpitala Uniwersyteckiego.
W grupie poszkodowanych znaleźli się także funkcjonariusze biorący udział w interwencji. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przekazał, że jeden z mundurowych ma ranę postrzałową, natomiast drugi policjant został postrzelony aż trzykrotnie i jest w stanie bardzo ciężkim.
W sieci zaczęły krążyć pogłoski o zgonie jednego z interweniujących mundurowych, dlatego małopolska policja opublikowała oficjalne sprostowanie. Funkcjonariusze stanowczo zdementowali te nieprawdziwe doniesienia.
Małopolska policja o czasie reakcji na Rynku Głównym. Patrol działał po 23 sekundach
W obliczu dramatu w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się wątpliwości dotyczące szybkości działania służb. Małopolska policja zdecydowanie odrzuciła sugestie o rzekomo spóźnionej akcji. W wydanym oświadczeniu zaznaczono, że pierwszy patrol podjął interwencję zaledwie 23 sekundy po wpłynięciu zgłoszenia, co dowodzi natychmiastowej reakcji mundurowych.
Na miejscu zbrodni nadal trwają czynności z udziałem prokuratorów i policjantów. Śledczy dokładnie badają przebieg zdarzenia, weryfikując między innymi to, czy zatrzymany mężczyzna miał wspólników, czy działał w pojedynkę. Służby sprawdzają także inne lokalizacje w Krakowie, by wyeliminować ryzyko wystąpienia kolejnych zagrożeń.
Żałoba w Krakowie. Donald Tusk i Łukasz Gibała reagują po tragedii
W reakcji na krwawe wydarzenia w krakowskim urzędzie miasta zebrał się sztab kryzysowy. Prezydent Krakowa Łukasz Gibała wydał zarządzenie wprowadzające żałobę na terenie miasta, która będzie obowiązywać do 11 listopada.
Do Krakowa udali się również premier Donald Tusk, szef MSWiA Marcin Kierwiński oraz Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń, którzy pojawili się na miejscu dramatu.
W planach jest także specjalna odprawa szefa rządu z udziałem ministrów oraz dowódców służb. W proces wyjaśniania okoliczności tego dramatu włączono kluczowe instytucje odpowiadające za bezpieczeństwo państwowe.
Apelują po ataku w Krakowie
W obliczu wstrząsających zdarzeń reprezentanci rządu zwrócili się z apelem do obywateli oraz użytkowników internetu, prosząc o zachowanie spokoju i opieranie się wyłącznie na zweryfikowanych komunikatach.
Rzecznik rządu Adam Szłapka przestrzegł przed powielaniem niepotwierdzonych informacji, gdyż takie działania mogą jedynie podsycać strach w społeczeństwie. Zbliżone stanowisko zajął rzecznik MSZ Maciej Wewiór, który wskazał na niebezpieczeństwo wykorzystania krakowskiej tragedii do celowego siania dezinformacji.
Postępowanie dotyczące ataku cały czas się toczy. Teraz głównym zadaniem śledczych będzie dokładna rekonstrukcja zdarzeń oraz poznanie motywacji 24-letniego sprawcy.