- Po historycznym sukcesie Kacpra Tomasiaka, Zbigniew Boniek ponownie atakuje Radosława Piesiewicza i Polski Komitet Olimpijski.
- Były prezes PZPN zarzuca działaczom PKOl, że ogrzewają się w blasku sukcesu młodego skoczka, którego jeszcze niedawno nie znali.
- Konflikt między dwoma wpływowymi działaczami sportowymi eskaluje, a Boniek nazywa sytuację "balem dyletantów".
- Odkryj, dlaczego sukces młodego sportowca zamiast łączyć, jeszcze bardziej zaognia spór w polskim sporcie!
Konflikt na linii dwóch potężnych działaczy rozgorzał na dobre i nie wygląda na to, by miał szybko wygasnąć. Fenomenalna postawa młodego skoczka, zamiast połączyć sportowe środowisko, tylko zaogniła spór. Zbigniew Boniek nie zamierza odpuszczać i po raz kolejny wbija szpilę w otoczenie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Przypomnienie: od tego wszystko się zaczęło
Iskrą zapalną, która rozpaliła ten konflikt, stała się niefortunna wypowiedź Radosława Piesiewicza po pierwszym medalu Kacpra Tomasiaka. Szef PKOl, w euforii po sukcesie, kilkukrotnie przekręcił nazwisko zawodnika, nazywając go "Tomasikiem". Na tę wpadkę natychmiast zareagował Zbigniew Boniek.
Przeczytaj także: Olśniewająca Jekaterina Kurakowa skradła serca polskich kibiców. "Przerażająco piękna"
Piesiewicz nie pozostał dłużny, wytykając Bońkowi jego własne wpadki. Wydawało się, że obaj panowie powiedzieli już wszystko, jednak kolejne sukcesy Tomasiaka dały Bońkowi nowy oręż do ręki.
Trzy medale Tomasiaka i nowa szpila od Bońka
Kacper Tomasiak stał się absolutnym bohaterem igrzysk, zdobywając srebro i brąz indywidualnie i srebro w duecie. Jego historyczny wyczyn wywołał falę euforii, a sukcesu zaczęło gratulować wiele osób. Tego dla Zbigniewa Bońka było już za wiele. Były prezes PZPN postanowił ponownie uderzyć w tych, którzy jego zdaniem przypisują sobie zasługi młodego sportowca.
- 19-latek zrobił igrzyska dla Polski. Miesiąc temu Ci, co dzisiaj dopisują się do sukcesu, nie poznaliby Go na ulicy i nie znali dokładnie Jego nazwiska. Komedia. Bal dyletantów - brzmi mocny wpis Bońka na platformie X.
Zobacz też: A jednak! Oto miss igrzysk. Wszyscy się nią zachwycają, co za odkrycie!
Co Boniek miał na myśli? "Bal dyletantów" to kontynuacja ataku
Nowy wpis jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniego ataku. Zmieniło się jedno słowo – "bandę" zastąpił "bal", co jeszcze mocniej podkreśla prześmiewczy i ironiczny charakter wypowiedzi. Boniek wprost zarzuca osobom z otoczenia polskiego sportu, z prezesem PKOl na czele, że próbują ogrzać się w blasku sukcesu, na który nie zapracowali. Sugeruje, że jeszcze niedawno nie mieli pojęcia o istnieniu Tomasiaka, a teraz ogrzewają się w otoczeniu jego zwycięstw.