Jan Urban o niezwykłych sylwestrach w jego „zimowej bazie”. Ta specyfika Pampeluny sprawia mu wielką frajdę

Piłkarze ekstraklasy na boiska ligowe za niespełna pięć tygodni. Już za kilka dni rozpoczną więc przygotowania do wiosny. Jan Urban pierwszy trening swych zabrzańskich podopiecznych zaplanował na 7 stycznia. „Super Expressowi” opowiedział natomiast o niezwykłych zwyczajach sylwestrowych, jakie są udziałem mieszkańców Pampeluny. To właśnie tam trener Górnika zwykł spędzać zimową przerwę w rozgrywkach ligowych.

Jan Urban
Autor: Cyfrasport Jan Urban to jest gość!

- To nasza „zimowa baza” – mówił nam Jan Urban jeszcze w Zabrzu, przed wyruszeniem na Półwysep Iberyjski. Słowo „zimowa” w tym przypadku wcale nie jest nadużyciem. - Akurat w tym rejonie Hiszpanii, na jej północy, pogoda nie jest specjalnie odmienna od tej, jaką zimą miewamy w Polsce – tłumaczy nam szkoleniowiec, którego wielu kibiców i ekspertów chciałoby widzieć w roi selekcjonera Biało-Czerwonych.

- Ze względu na bliskość Pirenejów, na północy Hiszpanii, w rejonie Pampeluny, opady śniegu zdarzają się dość często – opowiadał Urban. - Co prawda zazwyczaj po paru dniach topnieje, ale białe święta nie są tu niczym niezwykłym - przyznawał. - Zresztą to właśnie w Hiszpanii nauczyłem się jeździć na nartach!

Na Barbórkę Jan Urban opowiedział wszystko na temat swego wykształcenia i zawodowej przeszłości. „Wypłaty brałem z kopalni”

Wspomniane święta od tych w Polsce różnią się co najwyżej „asortymentem” na świątecznych stołach. Rzadko trafia się na nich karp, szeroki jest za to wybór innych gatunków ryb i owoców morza. - Ale nie brakuje też mięs, w tym malutkich prosiaczków, pieczonych w całości – nasz rozmówca przywoływał tzw. cochinillo, które to danie jest w Hiszpanii niemal „świętością”.

Jan Urban o niezwykłych sylwestrach w jego „zimowej bazie”. Ta specyfika Pampeluny sprawia mu wielką frajdę

Sama Pampeluna, znana w świecie z tradycyjnej lipcowej gonitwy byków ulicami miasta, zimą też ma swoją specyfikę. - Karnawał rozpoczyna się w Sylwestra. To właśnie tego dnia mieszkańcy wychodzą z domów, poprzebierani w różne stroje karnawałowe – opowiada nam Jan Urban. I ze śmiechem przypomina swoje własne sylwestrowe kreacje. - Byłem i piratem, ale i pomalowanym na czarno mieszkańcem Afryki – opowiadał historie z przeszłości.

Jana Urbana wielu chciałoby widzieć w roli selekcjonera. Zapytaliśmy go o reprezentację. Jasna odpowiedź [ROZMOWA SE]

Najbardziej pamiętny Sylwester przydarzył się Urbanowi w 1990 roku. W jego przeddzień, 30 grudnia, na stadionie Santiago Bernabeu zaaplikował Realowi hat-tricka, a Osasuna pokonała „Królewskich” aż 4:0. - Był wtedy u mnie z wizytą Jasiu Furtok z rodziną, i to on przyniósł mi szczęście, jestem o tym przekonany – Urban przywoływał nazwisko zmarłego niedawno przyjaciela.

Niezwykły wyczyn obecnego trenera zabrzan przypominamy poniżej.

Jan Tomaszewski na święta rozdaje rózgi i prezenty!
SuperSport
Polska piłka w 2025. Koniec mieszania czas na sukcesy | SuperSport

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki