Skandal na początku mundialu 2026. Wstyd i hańba
Pierwsza część otwarcie piłkarskich mistrzostw świata 2026 za nami. W Meksyku przed spotkaniem gospodarzy z drużyną RPA zorganizowane zostało widowisko na najwyższym poziomie. Sam mecz otwarcia też dostarczył sporo emocji, choć niekoniecznie tych pozytywnych. Ostatecznie "reprezentacja "El Tricolor" pokonała rywali 2:0, a sędzia pokazał w trakcie meczu aż trzy czerwone kartki! To się jednak w futbolu zdarza. Jednak, co co wydarzyło się w trakcie ceremonii otwarcia, miejsca mieć nie powinno. Wielki skandal został zauważony przez meksykańskie media. Szef FIFA w tej sytuacji chyba mocno powinien rozważyć dymisję. Chodzi bowiem o pojawienie się rosyjskiej flagi na trybunach. Chciałoby się powiedzieć: wstyd i hańba
Mundial 2026: Rosyjska flaga na meczu otwarcia
Zdjęcia obrazujące tę haniebną sytuację szybko pojawiły się w mediach społecznościowych. "Rosja jest obecna na Mistrzostwach Świata w Meksyku w 2026 roku pomimo faktu, że jej reprezentacje narodowe mają zakaz udziału w turniejach FIFA. Obecność rosyjskiej flagi na Estadio Ciudad de México wywołała międzynarodową dyskusję" - czytamy w portalu.
Brak reprezentacji Rosji w Ameryce Północnej i ścisły zakaz używania jej symboli narodowych wynikają z konfliktu geopolitycznego. W lutym 2022 roku, w bezpośredniej odpowiedzi na inwazję na Ukrainę, FIFA i UEFA podjęły decyzję o bezterminowym zawieszeniu wszystkich rosyjskich reprezentacji narodowych (męskich, żeńskich i seniorskich) oraz klubów we wszystkich rozgrywkach międzynarodowych. Ta historyczna kara automatycznie wykluczyła je z eliminacji i fazy finałowej turnieju
- przypomina gazeta. Jak widać, ta szefie FIFA chyba to wrażenia nie robi... Zresztą Gianni Inafntio był obecny na trybunach, a w przeszłości wielokrotnie dał się poznać jako zwolennik powrotu Rosji do rywalizacji w ramach rozgrywek FIFA.
Powinniśmy zapisać w naszych statutach, że nigdy nie możemy zakazywać żadnemu krajowi gry w piłkę nożną z powodu działań jego przywódców politycznych. Ktoś musi utrzymywać te więzi
- argumentował szef FIFA. Cóż... Trudno to nawet skomentować.