Pogrzeb Jacka Ziobera. Wśród żałobników m.in. Roman Kosecki, Jarosław Bako i Andrzej Strejlau
Pogrzeb Jacka Ziobera odbył się w piątek, 16 października. Informacje dotyczące ostatniego pożegnania 47-krotnego reprezentanta Polski i legendy ŁKS Łódź podał Łódzki Związek Piłki Nożnej. Uroczystość rozpoczęła się o godz. 11 w kaplicy cmentarnej na nekropoli pod wezwaniem św. Franciszka przy ulicy Rzgowskiej 156/158 w Łodzi. Uwagę zgromadzonych przyciągnęła niezwykła urna w kształcie piłki i oprawiona w ramkę koszulka z numerem 11, z którym Jacek Ziober występował w reprezentacji Polski. Zgromadzeni na cmentarzu mogli też oglądać wycinki artykułów ze starych gazet, których bohaterem był zmarły skrzydłowy. Wśród żałobników na pogrzebie najlepszego piłkarza w Polsce w 1990 roku pojawiło się wiele ikon naszego futbolu, m.in. Roman Kosecki, Mirosław Bulzacki, Andrzej Strejlau, Marek Chojnacki, Jarosław Bako, Juliusz Kruszankin i Piotr Soczyński. Poruszające kazanie na pogrzebie Jacka Ziobera wygłosił niezwykły ksiądz - Paweł Miziołek, który jest kapelanem łódzkiego sportu.
Galeria: Pogrzeb Jacka Ziobera. Niezwykła oprawa ostatniego pożegnania
Pogrzeb Jacka Ziobera. Kazanie księdza i przemówienie Andrzeja Strejlaua
Słuchając słów duchownego, czuć było, że jest on miłośnikiem piłki nożnej. Ksiądz Paweł Miziołek doskonale zna przebieg kariery Jacka Ziobera.
Zgromadziliśmy się tu, by otoczyć pamięcią świętej pamięci Jacka (...) Śmiało wypowiadam tutaj te słowa, bo wspominamy Pana Piłkarza. Zapisane z wielkich liter. Pan Piłkarz. Legenda Łódzkiego Klubu Sportowego, człowiek, dla którego na stadion przez lata przychodzili kibice. Człowiek, który odcisnął swoją pieczęć, w historii polskiej piłki nożnej, jako jej reprezentant, człowiek, który jako trener w Beach Soccerze przekazywał swoją wiedzę młodzieży
- podkreślił kapłan. Podczas pogrzebu byłego najlepszego piłkarza w Polsce przejmujące przemówienie wygłosił także Andrzej Strejlau, który był selekcjonerem naszej reprezentacji w czasie, gdy występował w niej Jacek Ziober.
Miał tylko 60 lat. To najlepszy wiek, kiedy ten Jacek wezwany przez Boga na swoją ucztę, miał się dzielić swoją wiedzą, doświadczeniem, umiejętnościami z innymi. Niestety pan Bóg wezwał go przedwcześnie. Trudno nie zacytować tutaj księdza Jana Twardowskiego, który kiedyś stwierdził: "Kochajcie ludzi, bo oni strasznie szybko odchodzą"
- mówił zasłużony szkoleniowiec.
Jacek Ziober nie żyje. Na co zmarł były najlepszy polski piłkarz? Przed śmiercią nie miał już zębów