Pogrzeb Grzegorza Miętusa. Bliscy zdecydowali się na trumnę
Pogrzeb Grzegorza Miętusa rozpoczął się o godz. 13.00 od żałobnej mszy św. w kościele w Dzianiszu. 30 minut przed rozpoczęciem nabożeństwa odbyła się specjalna modlitwa różańcowa za zmarłego. W ostatnim pożegnaniu byłego skoczka i trenera PZN uczestniczyło wiele osób, w tym Kamil Stoch, Apoloniusz Tajner, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Andrzej Stękała. Informacje o pogrzebie Grzegorza Miętusa przekazała jego rodzina w nekrologu.
Odszedłeś tak nagle, że ani uwierzyć, ani się pogodzić. Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że dnia 4 lipca 2026 r. zmarł nagle przeżywszy lat 33 Nasz Ukochany Tatuś, Mąż, Syn, Brat, Wnuk, Szwagier, Zięć, Wujek, Chrzestny Ojciec i Kuzyn - brzmiał nekrolog
- tak brzmiała treść komunikatu. Najbliżsi zmarłego skoczka zdecydowali się na tradycyjne rozwiązanie ws. trumny. Ostatnio coraz częściej na ostatnich pożegnaniach znanych osób widzimy urny. Na pogrzebie Grzegorza Miętusa jednak pojawiła się klasyczna trumna. Przejmujące zdjęcia z uroczystości pokazujemy w naszej galerii.
Grzegorz Miętus. Wspomniania kolegi i szwagierki
Grzegorz Miętus zmarł w sobotę, 4 lipca. Zmarły zawodnik i trener uchodził za wielki talent. Gdy miał 17 lat, już zdobywał punkty w Pucharze Świata. Niestety później jego kariera przyhamowała. - Osiągnął wiele, ale mam poczucie, że mógł osiągnąć znacznie więcej. Wyniki nie oddawały jego możliwości. To ogromna szkoda, że musiał tak wcześnie zakończyć karierę i zająć się trenerką – wspominał w rozmowie z "Super Expressem" Jakub Kot, który razem z Miętusem zdobył brązowy medal w konkursie drużynowym na MŚ juniorów. W poruszajacy sposób zmarłego skoczka wspominała też jego szwagierka, która zamieściła piękny obszerny wpis w mediach społecznościowych.
Dorastał z Grzegorzem Miętusem, teraz go pięknie wspomina. Jakub Kot będzie go pamiętał w ten sposób
Grzesiu… Nie potrafię pogodzić się z tym, że już Cię nie ma. Tak trudno uwierzyć, że już nigdy nie usiądziemy razem przy stole. Że nie będzie naszych wieczornych rozmów, wspólnego śmiechu i Twojego charakterystycznego spokoju, który udzielał się wszystkim dookoła. Byłeś człowiekiem, przy którym po prostu dobrze się było. Nie musiałeś mówić wiele - sama Twoja obecność dawała poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Będę pamiętać Cię zawsze uśmiechniętego. Dobrego. Skromnego. Oddanego temu, co kochałeś. Skoki narciarskie były Twoją pasją, ale jeszcze większym darem było to, jak potrafiłeś tą pasją zapalać młodych ludzi. Dla wielu byłeś trenerem, dla mnie szwagrem, a dla Mieszka ukochanym ojcem chrzestnym. Byłeś wspaniałym mężem mojej siostry i najcudowniejszym tatą dla swoich chłopców
- napisała siostra żony Grzegorza Miętusa.