Norbert początkowo planował pojawić się w WTC w poniedziałek, jednak ze względu na zmęczenie przełożył wizytę na kolejny dzień. 11 września 2001 r. znajdował się w budynku i zajmował się tapetowaniem ścian. Niedługo później wieżowiec runął.
Ryszard Szurkowski o ataku dowiedział się podczas zebrania Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Kiedy wszedł do pomieszczenia, sekretarka poprosiła obecnych o ciszę, ponieważ oglądała relację telewizyjną. Legendarny kolarz początkowo nie zdawał sobie sprawy z rozmiaru tragedii.
"Wszedłem, a sekretarka mówi, żebyśmy byli cicho, bo patrzy w telewizor. "A ty co za horror oglądasz?!" – wspominał w książce "Ryszard Szurkowski. Wyścig. Autobiografia", której współautorem jest Kamil Wolnicki z Przeglądu Sportowego Onet.
Po otrzymaniu informacji o zamachu Szurkowski próbował skontaktować się z synem. Bezskutecznie. "Leave the message (ang. Zostaw wiadomość) – słyszałem raz za razem. Znowu więc połączyłem się z synową, ale była już w rozpaczy i nie mogła mówić" – napisał w swojej autobiografii.
Później okazało się, że Norbert był jedną z 2996 ofiar ataku na World Trade Center. Wśród zabitych znalazło się ośmioro Polaków pracujących w wieżowcach. Oprócz 31-letniego syna Ryszarda Szurkowskiego życie stracili Maria Jakubiak, Dorota Kopiczko, Gina Szejnberg, Anna Pietkiewicz, Łukasz Milewski, Jan Maciejewski oraz Józef Piskadło.
Tragedia na zawsze odcisnęła piętno na Szurkowskim. Choć przed zamachem często odwiedzał Nowy Jork, po 11 września już nigdy tam nie pojechał. Jeszcze przed wylotem syna otrzymał gazetę, na której znajdowały się charakterystyczne wieże World Trade Center.
ZOBACZ TEŻ: Ciąg dalszy afery w Ekstraklasie! Przerażające nagranie sędziego
"Pokazywał mi, gdzie najczęściej w tych budynkach pracuje. Po tragedii wywaliłem tę gazetę w cholerę" – wspominał legendarny kolarz. Norbert pozostawił żonę, która w chwili zamachu była w drugiej ciąży. O tym, że spodziewa się kolejnego dziecka, dowiedziała się zaledwie miesiąc wcześniej.
Ryszard Szurkowski zmarł 1 lutego 2021 r. W ostatnich latach życia zmagał się z konsekwencjami poważnego wypadku. Doznał go 10 czerwca 2018 r. podczas wyścigu w Kolonii, po którym przez długi czas walczył o odzyskanie pełnej sprawności.