Tymoteusz Puchacz podziękował Bogu po awansie do Ligi Mistrzów
Tymoteusz Puchacz znakomicie odnalazł się w dość nietypowym dla kibiców piłki nożnej kraju. Popularny "Puszka" swego czasu był nawet wyśmiewany za to, że zdecydował się trafić do ligi azerskiej. Dziś sam może się śmiać, bo właśnie awansował ze swoim klubem Sabat Baku do Ligi Mistrzów, walnie przyczyniając się do sukcesu zespołu. Obrońca mający w dorobku 15 występów w reprezentacji Polski znany jest nie tylko z boiskowych dokonań, lecz także z małżeństwa z popularną influercerką - Oliwciaks, która specjalizuje się w tematyce modowej (ślub odbył się w maju 2026 roku) i głębokiej wiary w Boga. Po awansie do Champions League dał temu wyraz. - Panie Boże, dziękuję Ci za to, że jesteś zawsze ze mną. Kocham Cię najbardziej na świecie - napisał Tymoteusz Puchacz w mediach społecznościowych. Dla tych, którzy znają Tymka, te słowa nie są zaskoczeniem. Piłkarz bowiem w przeszłości wielokrotnie mówił o Bogu. Po jego wypowiedziach nawet księżom opadały szczęki.
U Tymoteusza Puchacza Bóg jest na pierwszym miejscu
Wielu duchownych jest pod wielkim wrażeniem wiary zawodnika Sabat Baku. Największe poruszenie wywołały chyba słowa Tymoteusza Puchacza, które padły podczas wywiadu dla TVP Sport.
Tymoteusz Puchacz zaczął przeklinać i obrażać kibiców! Nie wytrzymał: „To ściek”
Dziś jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, ponieważ Bóg jest na pierwszym miejscu i prowadzi mnie całe życie. A teraz to już w ogóle mam z nim niesamowitą relację
- wyznał "Puszka". Opowiedział także o początkach swojej "religijnej zajawki".
W wieku czterech czy pięciu lat Pan Bóg przedstawił mi plan na mnie. Pierwsze, czego miałem świadomość, to to, że nazywam się Tymoteusz Puchacz. A drugie, że będę piłkarzem i zagram w reprezentacji Polski. Bóg mi to pokazał, a potem poprowadził przez życie i podpowiadał, co robić, by to się stało
– zdradził Tymoteusz Puchacz.