- "Żurnalista" ujawnił publicznie tożsamość w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero.
- Dawid Swakowski od kilku lat podbija internet, ale ma za sobą wiele nieudanych projektów.
- Jednym z nich był magazyn piłkarski "Boisko" tworzony we współpracy z Tomaszem Zielińskim. W Kanale Zero doszło do ich konfrontacji po latach.
Znany komentator piłkarski kontra Żurnalista. U Stanowskiego doszło do konfrontacji
"Żurnalista" od lat tworzy popularny podcast podbijający internet. Jego charakterystyczną cechą była anonimowość prowadzącego, która dobiegła końca 23 kwietnia 2026 roku. Znany twórca, a właściwie Dawid Swakowski, ujawnił się w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero. Jego występ na żywo oglądało kilkadziesiąt tysięcy osób, a ten wywiad miał być swego rodzaju "nowym otwarciem". Od dłuższego czasu w internecie sporo mówiło się o przeszłości "Żurnalisty" i jego nieudanych projektach ciągnącymi się za nim do dziś. Jednym z nich był magazyn piłkarski "Boisko" we współpracy z Tomaszem Zielińskim.
Mistrz świata dowiedział się o śmierci Łukasza Litewki. Przejmujące słowa momentalnie obiegły sieć
Czasopismo powstało w 2014 roku i ukazało się tylko dwa razy, ale kulisy upadku do dziś budzą wątpliwości. Podcaster w rozmowie ze Stanowskim zasugerował, że od początku była to jedynie próba stworzenia magazynu, bez gwarancji finansowej, i że wszelkie roszczenia w jego stronę mogą wynikać z fałszywych obietnic Zielińskiego, który odpowiadał za redakcję. Te słowa dotarły do komentatora Eleven Sports, który w późniejszej części programu połączył się telefonicznie z Kanałem Zero.
- Widziałem, że te tłumaczenia nie wychodzą Dawidowi. Przed chwilą zobaczyłem cytat, że poruszaliście mój temat. Dawid, ty twierdzisz, że ja obiecywałem im pieniądze? To jest bardzo nieeleganckie - zaczął Zieliński.
"Żurnalista" starał się od razu odpowiedzieć, ale Stanowski zasugerował, by nie wchodzili sobie w słowo.
- Miałeś 4 lata, żeby się wypowiedzieć, daj mi chociaż dwie minuty. Tak, wpadliśmy na pomysł, żeby wydawać magazyn "Boisko". Sprawa wyglądała tak - oczywiście, że pracujemy bez pieniędzy i ja przekonam wszystkich moich kolegów, ja będę kładł głowę za to, że ten magazyn będzie istniał. Natomiast po dwóch numerach spotykamy się i rozmawiamy o pieniądzach. Tylko, że rozmawiamy tak, że pokazujesz mi faktury. Ile reklamodawcy dali pieniędzy na te magazyny, ile kosztował druk, ile kosztowało wszystko. Nie dostałem od ciebie żadnych dokumentów. Nie wiedziałem, ile ten magazyn zarabia, jaka jest jego sprzedaż - zaznaczył piłkarski komentator.
Afera Zondacrypto. Radosław Piesiewicz ujawnia. Też jest poszkodowany! "Straciłem dużo"
Wpadka "Żurnalisty" na żywo
Syn znanego trenera dodał, że cała ich komunikacja była niezbyt profesjonalna przez Facebooka i po dwóch numerach zrezygnował.
- Po czym wydałeś trzeci magazyn, którego redaktorem naczelnym był już ktoś inny. Wziąłeś teksty z internetu, nie pytając autorów o zgodę. I do mnie pisali ludzie, czy ja na głowę nie upadłem, mając coś wspólnego z magazynem "Boisko". Bardzo naraziłeś moją 25-letnią reputację. Nagle pisano do mnie, dlaczego kradnę komuś teksty i dlaczego nie wysyłam im zamówionych magazynów - kontynuował Zieliński, który stracił "dowody" współpracy, gdy Swakowski skasował dawne konwersacje na Facebooku.
"Żurnalista" odniósł się do tych zarzutów.
- Okej, Tomek. Jeżeli faktycznie ci tego nie przedstawiłem, bo to po prostu nie zarabiało, magazyn się nie sprzedawał. To nie było tak, że ktokolwiek musiał dostawać gazetę wysyłką, bo dystrybuowaliśmy ją do Empiku. Wtedy nie prowadziliśmy nawet wysyłki, nie było nigdy takiej logistyki - stwierdził.
Tymczasem na twitterowym profilu magazynu "Boisko" bardzo łatwo dotrzeć do wpisów dotyczących wysyłki zamówionego czasopisma. Wygląda na to, że "Żurnalista" kompletnie o tym zapomniał i zaliczył sporą wpadkę w programie emitowanym na żywo.
i
i