Warto rozumieć, jak działa ten system, ponieważ decyzje podejmowane na poziomie Parlamentu Europejskiego mają realne przełożenie na nasze życie jako konsumentów, pracowników, czy małych i średnich przedsiębiorców.
W Unii Europejskiej ścieżka uchwalania prawa jest trochę inna niż w naszym parlamencie krajowym. Jednak warto się z nią zapoznać, bo przecież Parlament Europejski to także nasz parlament a podejmowane tam decyzje mają realny wpływ na nasze życie.
Parlament wyznacza kierunek i naciska na potrzeby obywateli
Parlament Europejski wydając rezolucje wyznacza kierunek, w jakim Komisja Europejska powinna przygotować przepisy wykonawcze. Bardzo często źródłem rezolucji są potrzeby o obywateli i ochrona ich praw. Komisja może odmówić Parlamentowi, ale musi to bardzo dobrze uzasadnić. Jeśli jednak posłom zależy, by powstała dyrektywa rozwiązująca istotny dla obywateli Wspólnoty Europejskiej problem, wróci do sprawy i jeszcze raz wywrze presję na Komisję.
Decyduje o wejściu przepisów w życie
Proces wchodzenia prawa w życie też wygląda inaczej niż w naszym krajowym parlamencie. Nad projektem aktu prawnego pracują osobno Parlament Europejski, Rada Unii Europejskiej i Komisja Europejska. Potem Parlament i Rada muszą dojść do porozumienia w sprawie poszczególnych zapisów. Jeśli to im się nie uda, dyrektywa czy rozporządzenie nie wejdą w życie. Głos posłów i posłanek jest tu więc niesłychanie istotny. Negocjacje będą trwały dalej, aż dyrektywa czy rozporządzenie zyskają kształt odpowiadający wszystkim stronom. Jeśli i tym razem się nie uda, akt prawny trafia na przysłowiową „półkę” i jest odrzucany. Parlament może za to domagać się przedstawienia kolejnego projektu.
Parlament, co pokazujemy poniżej, jest bardzo skuteczny w swoich działaniach. Warto zwrócić uwagę, że zawsze skupia się na tworzeniu przyjaznego dla obywateli prawa.
Oceń pracę posłów
Warto śledzić działalność poszczególnych posłanek i posłów, zwłaszcza przedstawicieli Polski. Ich wybory w głosowaniach, wypowiedzi w debatach, zaangażowanie czy pracę w komisjach. To ważne, bo pozwoli nam dobrze oddać głos w kolejnych wyborach.
Oto 5 przykładów, gdzie rezolucje Parlamentu Europejskiego miały istotne znaczenie i przyniosły realne korzyści obywatelom Unii Europejskiej:
1. Koniec manipulacji promocjami i ochrona kupujących w internecie
To przepisy, które zostały przyjęte w Polsce w 2023 r. Ich powstanie zapoczątkowała inicjatywa Komisji Europejskiej „New Deal for Consumers”, rozwijana m.in. pod wpływem działań i stanowisk Parlamentu Europejskiego z lat 2017–2018. Posłowie Parlamentu Europejskiego wskazywali wówczas na rosnące problemy w handlu internetowym: manipulowanie opiniami (wstawianie pozytywnych, ale fałszywych opinii), brak przejrzystości cen oraz słabą egzekucję prawa. Zdarzało się, że przedsiębiorcy najpierw podnosili ceny, potem obniżali do poprzedniego poziomu i oznaczali jako promocję lub przecenę. Zaangażowanie Parlamentu Europejskiego istotnie umocniło pozycję Komisji Europejskiej w forsowaniu i negocjowaniu prokonsumenckich praw.
Postulaty Parlamentu Europejskiego znalazły odzwierciedlenie w tzw. dyrektywie Omnibus (2019 r.), która wprowadziła m.in.:
- obowiązek informowania o najniższej cenie z ostatnich 30 dni,
- zakaz publikowania fałszywych opinii,
- wysokie kary dla firm naruszających prawa konsumentów.
W efekcie użytkownicy sklepów internetowych zyskali realne narzędzia ochrony przed manipulacją.
2. W grupie siła – ochrona europejskich konsumentów w relacjach ze światowymi gigantami
Parlament Europejski przyjrzał się aferze Dieselgate. Chodzi o ujawniony w 2015 r. skandal, w którym Volkswagen Group przyznał się do instalowania oprogramowania fałszującego wyniki pomiarów emisji spalin (NOx) w silnikach Diesla TDI (EA 189). Silniki emitowały w warunkach drogowych nawet 40-krotnie więcej tlenków azotu niż podczas testów! Afera kosztowała VW ponad 33 mld USD. Konsumenci w USA szybko otrzymali odszkodowania, podczas gdy w Unii Europejskiej było to znacznie trudniejsze. Parlament Europejski, reagując na tę sytuację, przyjmował stanowiska i rezolucje wskazujące na potrzebę wzmocnienia narzędzi dochodzenia roszczeń przez konsumentów. Tak jak w Stanach Zjednoczonych. Zaangażowanie Parlamentu stanowiło jeden z trzech bardzo istotnych czynników, obok presji społecznej i działań Komisji Europejskiej, które doprowadziły do uchwalenia nowego prawa.
Efektem tych działań była Dyrektywa (UE) 2020/1828 o powództwach przedstawicielskich, która umożliwia składanie pozwów zbiorowych. Dziś konsumenci mogą wspólnie dochodzić roszczeń wobec dużych firm – nie tylko w sprawach motoryzacyjnych, ale także wobec innych światowych gigantów np. wobec linii lotniczych czy platform internetowych.
3. Świadome zakupy bez wyrzucania pieniędzy w błoto – koniec ekościemy i prawo do informacji
Wszyscy to znamy – ile razy chętniej sięgaliśmy po produkty z napisem „zielony”, „naturalny” czy „zdrowy”? Producent często nie miał na to żadnych dowodów i świadomie wprowadzał nas w błąd. Złości nas, że produkty psują się, gdy tylko skończy się okres gwarancji. Nie wiemy, czy sprzęty da się naprawić i czy będzie to opłacalne. Posłowie do Parlamentu Europejskiego postanowili zakończyć takie procedery.
Tu przełomowa była rezolucja z 10 lutego 2021 r. w sprawie gospodarki o obiegu zamkniętym, w której Parlament Europejski jednocześnie wskazał dwa kluczowe problemy: greenwashing (ekościema) oraz brak informacji o trwałości produktów. Europosłowie wezwali Komisję Europejską do stworzenia przepisów regulujących zarówno wiarygodność deklaracji środowiskowych, jak i obowiązki informacyjne wobec konsumentów.
Efektem tego nacisku jest Dyrektywa (UE) 2024/825. Wprowadza ona znaczące ograniczenia stosowania ogólnych, nieudowodnionych haseł typu „eko”, „naturalny” oraz eliminuje fałszywe oznaczenia środowiskowe. Jednocześnie nakłada obowiązek informowania o trwałości i naprawialności produktu.
Dla konsumenta oznacza to realną zmianę:
- koniec marketingowej „ekościemy”,
- możliwość sprawdzenia, jak długo produkt powinien działać i czy można go naprawić.
Przepisy czekają na włączenie do polskiego prawa. Musi to się stać najpóźniej w tym roku.
4. Odpowiedzialność za wadliwe produkty cyfrowe
Ochrona konsumentów kroczy daleko za błyskawicznie rozwijającą się nowoczesną technologią. Parlament Europejski stara się jednak jak najszybciej objąć konsumentów korzystających z produktów cyfrowych opieką prawną. W rezolucji z 20 października 2020 r. dotyczącej odpowiedzialności za sztuczną inteligencję posłowie wskazali, że obowiązujące przepisy nie obejmują oprogramowania ani systemów AI.
Efektem tego stanowiska, jak i dążeń instytucji europejskich do szerszej odpowiedzialności cyfrowych gigantów, jest przygotowana przez Komisję Europejską Dyrektywa (UE) 2024/2853 w sprawie odpowiedzialności za produkty wadliwe, która rozszerza definicję produktu na elementy cyfrowe.
Dla obywatela oznacza to, że:
- może dochodzić roszczeń za szkody spowodowane np. przez aplikację lub aktualizację,
- producent ponosi odpowiedzialność także za komponenty cyfrowe.
Polska musi wdrożyć te przepisy do 9 grudnia 2026 r.
5. Koniec tajemnic płacowych – większa przejrzystość rynku pracy
Parlament Europejski upomniał się o prawa pracownicze. W rezolucji z 21 stycznia 2021 r. dotyczącej równości płci posłowie wezwali do wprowadzenia jawności płac jako narzędzia walki z nierównościami. Efektem była rewolucyjna Dyrektywa (UE) 2023/970.
W Polsce, która jak wszystkie kraje unijne musi wdrożyć zapisy tej dyrektywy, przepisy wywołały burzliwą dyskusję. Oczywiście pracodawcy, których lobby jest w Polsce bardzo silne, chcieli, wykorzystując niuanse prawne, ich maksymalnego ograniczenia. I wydaje się, że wbrew intencji zarówno Parlamentu Europejskiego, jak i Komisji Europejskiej, częściowo udało im się to osiągnąć.
Co więc w praktyce zyskują pracownicy w Polsce?
- transparentność wynagrodzeń w rekrutacji (część już obowiązuje)
Pracownicy i kandydaci zanim podejmą pracę zyskują to, że:
- pracodawca musi przekazać kandydatowi informację o wynagrodzeniu – w ogłoszeniu, przed rozmową kwalifikacyjną lub najpóźniej przed złożeniem oferty zatrudnienia, obowiązkowo w formie pisemnej,
- pracodawca nie może pytać kandydata o to, ile zarabiał u poprzedniego pracodawcy,
- nazwy stanowisk i opisy ofert muszą być neutralne płciowo.
- systemy wynagradzania i dostęp do informacji
Od 7 czerwca 2026 r. Pracownik będzie miał prawo zażądać od pracodawcy informacji o:
- średnich zarobkach w firmie dla osób wykonujących pracę na równoległym stanowisku lub pracę o tej samej wartości,
- dostępu do obiektywnych, neutralnych płciowo kryteriów, na podstawie których ustala się pensje i ścieżki rozwoju.
- wzmocnienie ochrony przed dyskryminacją
- umowy o pracę nie mogą zabraniać pracownikom ujawniania swoich zarobków (tzw. klauzule poufności w tym zakresie staną się nieważne),
- jeśli pracownik odkryje, że zarabia mniej niż osoba na tym samym stanowisku (np. wszyscy specjaliści w firmie, bez podziału na kategorie wykonywanej pracy) bez obiektywnego uzasadnienia (np. różnica w kompetencjach czy stażu), pracodawca będzie musiał udowodnić brak dyskryminacji,
- jeżeli w firmie zatrudniającej powyżej 100 osób różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn przekroczy 5 proc., pracodawca będzie musiał przeprowadzić wspólną ocenę płac i naprawić sytuację.