Afera z karmą dla schronisk! Nie miała prawa trafić do sprzedaży. Producent reaguje

2026-02-25 20:33

Karma, która miała trafić do bezdomnych psów, została wystawiona na sprzedaż w internecie. Na Vinted pojawiło się ogłoszenie dotyczące puszek Doliny Noteci wyraźnie oznaczonych jako „produkt dla schronisk – nie do sprzedaży”. Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a producent sam nagłośnił incydent i zapowiedział wyjaśnienia. W rozmowie z "Business Insider" firma podkreśla, że problem nie dotyczy jakości karmy, lecz tego, że darowizna – zamiast do potrzebujących zwierząt – trafiła na portal ogłoszeniowy.

Afera z karmą dla schronisk. Nie miała trafić do sprzedaży

i

Autor: Dawid Olszewski, Dolina Noteci/Facebook

Afera z karmą Dolina Noteci. Jedzenie dla schronisk na Vinted

Karma przeznaczona dla schronisk, oznaczona jako „produkt nieprzeznaczony do sprzedaży”, trafiła na jeden z serwisów ogłoszeniowych. Oferta dotycząca puszek Doliny Noteci pojawiła się m.in. na Vinted i szybko wywołała burzę w sieci. Sprawę nagłośnił sam producent, publikując w mediach społecznościowych zrzut ekranu ogłoszenia i apelując o zgłaszanie podobnych przypadków.

- Ta karma nie powinna trafić na Vinted! Nasza karma z etykietą dla schronisk pojawiła się w ogłoszeniu na Vinted. Czy – a jeśli tak, to dlaczego – ktoś zabrał jedzenie schroniskowym psiakom? Rocznie przekazujemy kilkanaście ton Doliny Noteci bezpośrednio do organizacji, które opiekują się bezdomnymi psami i kotami. Celem jest pomoc czworonogom i głęboko wierzymy, że w naszym działaniu jest sens – że nasze wsparcie naprawdę jest potrzebne - czytamy w social mediach.

Firma podkreśla, że nie chodzi o jakość czy bezpieczeństwo produktów, lecz o fakt, że darowizna nie trafiła do zwierząt, dla których była przeznaczona. Co roku Dolina Noteci przekazuje schroniskom kilkanaście ton karmy przygotowanej w specjalnych partiach i wyraźnie oznaczonej jako pomoc rzeczowa. Takie opakowania nie mają kodów kreskowych i nie powinny być wprowadzane do sprzedaży detalicznej.

Dolina Noteci reaguje na aferę. Sprawę badają już prawnicy

Do sprawy odniosła się w rozmowie z Business Insider Polska Magdalena Ołowska, dyrektor marketingu Doliny Noteci. Jak poinformował serwis, firma przekazuje karmę organizacjom od 2011 roku, a sytuacja z ogłoszeniem internetowym jest pierwszym takim przypadkiem, o którym producent wie. Przedstawicielka spółki przekazała, że oferta została zgłoszona do serwisu, a firma analizuje sprawę pod kątem prawnym i wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

— Karma przekazywana jest bezpośrednio z naszego zakładu do wcześniej zweryfikowanych schronisk i organizacji, z którymi pozostajemy w kontakcie. Produkty te nie posiadają kodów kreskowych i nie są wprowadzane do obrotu handlowego. Współpraca z placówkami opiera się na stałych relacjach i odpowiedzialności partnerów za właściwe wykorzystanie przekazanego wsparcia. Zależy nam na tym, aby każda przekazana puszka trafiała do zwierząt, dla których została przeznaczona - przekazywała Magdalena Ołowska w rozmowie z "Business Insider".

Każda puszka musi trafić do zwierząt w potrzebie

Dolina Noteci zaznacza, że wsparcie trafia bezpośrednio do zweryfikowanych schronisk i fundacji, z którymi utrzymuje stały kontakt. Jednocześnie przyznaje, że w przypadku darowizn rzeczowych ryzyko nadużyć może pojawić się już na etapie dalszej dystrybucji – poza zakładem produkcyjnym. Producent zapewnia, że traktuje sprawę poważnie i zależy mu na tym, by każda przekazana puszka trafiała do zwierząt w potrzebie.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Express Biedrzyckiej - ROSATI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki