Agent z biura Rutkowskiego ARESZTOWANY: Może być ofiarą pewnej prowokacji

2015-12-08 16:14

Współpracownik z biura Krzysztofa Rutkowskiego został aresztowany. Powód? Ponoć miał nakłaniać jednego ze świadków w sprawie, do składania fałszywych zeznań, które obciążały Adama Z., podejrzanego o zabójstwo Ewy Tylman. Rutkowski twierdzi, że ta sprawa ma drugie dno, a jego pracownik mógł paść ofiarą prowokacji.

Krzysztof Rutkowski

i

Autor: Przemysław Szyszka

W piątek, 4 grudnia około godziny 20. detektyw Krzysztof Rutkowski i jego współpracownik zostali zatrzymani przez policję. Rutkowskiego po kilku godzinach przesłuchań wypuszczono na wolność. - Radosław Białek padł ofiarą pewnych rozgrywek, których celem byłem ja i moje Biuro - takie informacje dotarły do mnie przed momentem. - detektyw odniósł się kilka dni temu do zatrzymania współpracownika. Teraz Rutkowski ujawnił kolejne informacje na ten temat. - Może być ofiarą pewnej prowokacji, która została zrobiona, bądź też działań wcześniej zaplanowanych przez osobę, której nazwiska w tej chwili powiedzieć nie mogę. - zaznaczył na Facebooku. Detektyw nie ukrywa swojej irytacji faktem, że przeciwko jego Radosławowi Białkowi nie ma żadnych dowodów, nagrań, filmów czy nawet świadków poza jedną osobą, a on sam nie przyznał się do zarzutów, a mimo to został aresztowany. - Żyjemy w kraju, w którym człowiek pomagający rozwiązać zagadkę zaginięcia Ewy Tylman i oddający cały serce sprawie trafia do aresztu nie przyznając się do stawianych mu zarzutów, a w innych przypadkach osoby na których spoczywają ciężkie oskarżenia za pobicia, włamania, zastraszania odpowiadają przed sądem z wolnej stopy. - komentuje Krzysztof Rutkowski.

Zobacz: Rutkowski: Przez policję nie byłem na urodzinach syna

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki