Tak jak wielu Romów, gdy przychodzi początek listopada, odwiedza groby bliskich i kultywuje cygańskie zwyczaje. Mówi, że to ich jednoczy. - Nie ma osoby, która tego dnia przy grobie bliskich nie przyjmie przeprosin i nie wypije odrobiny alkoholu - wyznaje nam artysta.
Trojanek mieszka w Szczecinku. To właśnie tam przy grobie swojej zmarłej tragicznie siostry Danuty i babki Heleny Wiśniewskiej co roku świętuje Wszystkich Świętych. - Zwyczaje mamy trochę inne od Polaków, choć dla nas to tak samo ważny i szczególny dzień. Spotykamy się wtedy na grobach naszych bliskich, stawiamy znicze, kwiaty. Nie uznajemy Halloween. Nam to nie pasuje do naszej religii, do naszego katolickiego przekonania - mówi Trojanek.
Cygańskim zwyczajem na grobach bliskich spotyka się nie tylko z bliską rodziną, ale wszystkimi znajomymi. Wszyscy piją tego dnia na grobie alkohol, ale jak przekonuje Trojanek, nie chodzi o to, żeby się upić. - Alkohol nie jest do upicia, nie po to, żeby było nam wesoło, ale to symbol jedności, pojednania. Nie ma u nas słowa "przepraszam", ale jest właśnie alkohol, którym się jednamy. Mówimy wtedy po romsku: "Bądź zdrowy". To symbol naszych przeprosin, pokory, prośby o wybaczenie. Podczas Święta Zmarłych w szczególności. To ci zmarli nas godzą, i wtedy nie ma już w nas złości, nie ma nienawiści - mówi Trojanek.
Zobacz: Jarocin: Cyganie porwali nam córkę by wydać ją za mąż