Jak wynika z badań warszawskiej Wyższej Szkoły Pedagogiki Resocjalizacyjnej, aż jedna trzecia ankietowanych przyznaje, że w ich firmie wykorzystuje się kontakty seksualne w celu uzyskania korzyści zawodowych. W każdej firmie jest co najmniej jedna osoba, która zna w swoim otoczeniu przypadek awansu przez łóżko. Co więcej, 12 proc. ankietowanych kobiet osobiście spotkało się z ofertą seksualną, trzy czwarte tych propozycji pochodziło od przełożonych. Najwięcej przypadków "pracy ze seks" zdarza się w instytucjach finansowych, agencjach reklamowych i firmach związanych z mediami.
- Seks stał się narzędziem do uzyskania korzyści zawodowych. Ja nazywam to prostytucją sponsoringową - mówi autor badań prof. Mariusz Jędrzejko.