BOLESŁAWIEC: Co dzieje się z pieniędzmi zebranymi podczas WOŚP

2012-01-12 16:25 marcs

Henryk Jasiński, szef sztabu WOŚP w Bolesławcu, nie budzi zaufania swoich podopiecznych. Założył prywatne konto, na które przelewano datki na dzieciaki, a później miały trafić na rachunek fundacji. Zabierał puszki wolontariuszy. Zaniepokojeni sztabowcy zgłosili sprawę na policję.

Jak informuje portal „Gazety wrocławskiej”, sztabowcy z Bolesławca podejrzewają swojego szefa o przywłaszczenie sobie pieniędzy zebranych podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Puszki, którymi zaopiekował się pan Henryk w niedzielę po północy nadal nie trafiły do banku.

Sam pan Jasiński, który 9 stycznia trafił do szpitala w wyniku nieszczęśliwego wypadku samochodowego w Złotoryi twierdzi, że ze wszystkich pieniędzy się rozliczy, a oskarżenia w jego kierunku są niesłuszne. Informuje jednocześnie, że wolontariusze zebrali około 50 tysięcy złotych, a on sam ureguluje wszelkie zaległości, jak tylko stanie o własnych siłach.

- Każdy ze sztabów ma czas do 31 stycznia na rozliczenie się i przesłanie pieniędzy na konto fundacji oraz dostarczenie odpowiednich dokumentów – uspokaja w rozmowie z „Gazetą Wrocławską” Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy WOŚP.

Są jednak zapisy z monitoringu, które dowodzą, że na terenie Ośrodka Kultury otwierane były puszki wolontariuszy i wyciągano z nich pieniądze. Jak powszechnie wiadomo, zbierający mogą opróżnić puszkę jedynie w banku.

Najnowsze