Jest pan związany z Caritas Polska od wielu lat. Jak wyglądała praca w organizacji po jej reaktywacji?
Moja przygoda z Caritas zaczęła się w 1993 roku, w listopadzie. Pod koniec studiów na wydziale prawa pisałem pracę na temat zwrotu majątku Kościoła katolickiego w Warszawie i w związku z tym kontaktowałem się z prawniczką siostrą Maksymilianą Wojnar, która wówczas pracowała w Sekretariacie Episkopatu Polski. Dodatkowo moim dobrym znajomym i duszpasterzem w mojej parafii był ks. Krzysztof Ukleja, który w 1992 roku został dyrektorem powstającej Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. Ks. Krzysztof zarekomendował mnie do pracy w Caritas Polska, gdzie akurat poszukiwano prawnika. Zaraz po zakończeniu studiów zgłosiłem się do ks. Mariana Subocza, który był wówczas dyrektorem Caritas Polska, i dostałem angaż. Caritas Polska miała wtedy siedzibę przy Skwerze Kardynała Wyszyńskiego 6, czyli w budynku Sekretariatu Episkopatu Polski, na ostatnim piętrze. Biuro było wtedy w budowie, jak cała struktura organizacji, a ja byłem pierwszą osobą świecką, która pojawiła się w Caritas Polska.
Jednak dziś Caritas Polska tworzą w dużej mierze ludzie świeccy…
Trzeba pamiętać kontekst historyczny – to był okres po przemianach, po upadku systemu komunistycznego. Kościół katolicki po II wojnie światowej był instytucją bardzo prześladowaną, a więc też i dosyć zamkniętą – bano się inwigilacji. Siłą rzeczy był też strukturą zamkniętą na osoby świeckie, więc moje wejście do Caritas Polska było ewenementem. O ile pamiętam, w całym budynku, poza administracją, osobą świecką byłem tylko ja. Kiedy przyszedłem do Caritas Polska, w biurze pracowały tylko 3 osoby. Był to ks. Marian Subocz, śp. siostra Serafina Bindek, ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej i siostra Sangwina Kostecka ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Siostra Serafina była dobrym duchem tego biura, załatwiała wszystkie sprawy, pomagała księdzu dyrektorowi, matkowała nam wszystkim. Siostra Sangwina zajmowała się z kolei czasopismem pt. „Wiadomości Charytatywne”, które zawierało informacje z życia charytatywnego Kościoła i Caritas. Co ciekawe, „Wiadomości Charytatywne” zaczęły się ukazywać, kiedy działała jeszcze Komisja Charytatywna powołana do życia na początku lat 80., m.in. do tego, by dystrybuować pomoc (żywność, odzież), która przychodziła z Zachodu w związku z kryzysem gospodarczym w Polsce oraz wprowadzeniem przez władze komunistyczne stanu wojennego w grudniu 1981 r. Caritas legalnie funkcjonowała wówczas jedynie jako podporządkowane władzom Zrzeszenie Katolików Caritas, które służyło głównie inwigilowaniu struktur Kościoła. W związku z tym Zrzeszenie nie liczyło się w strukturach Kościoła jako organizacja, która mogłaby współdziałać w akcjach pomocowych.
Wracając do tematu, wkrótce po mnie do Caritas Polska przeszedł pierwszy zastępca dyrektora, ojciec Hubert Matusiewicz z Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego, czyli bonifrater. Caritas miała ambicję wchodzenia w programy medyczne, a ojciec Hubert miał wykształcenie medyczne, zresztą cały zakon bonifratrów ma charyzmat posługi chorym, ubogim, cierpiącym i opuszczonym. W Caritas pojawili się też państwo Barbara i Andrzej Czarnoccy, którzy mieli pomóc w redagowaniu i wydawaniu kwartalnika „Caritas”. Nowe pismo miało zastąpić „Wiadomości Charytatywne”, które były już trochę archaicznym wydawnictwem. Chcieliśmy je przekształcić w pismo bardziej nowoczesne, które może zainteresować tematem pracy charytatywnej osoby, które nie miały nic wspólnego z Caritas.
Wciąż jednak to garstka ludzi. Czy już wówczas istniała wizja rozwoju Caritas? Skąd czerpano wzorce?
Biuro Caritas Polska było wówczas bardzo małe. Ten początek to była taka szkoła życia. Mimo że byłem prawnikiem, to w razie potrzeby wykonywałem też inne prace. Muszę jednak powiedzieć, że Caritas działała bardzo dynamicznie – ks. Marian Subocz postawił na edukację dyrektorów Caritas diecezjalnych w zakresie pracy w organizacji charytatywnej. Odbyło się kilka wyjazdów studyjnych do Caritas za granicą – m.in. do Belgii i Włoch – które nie miały przerwy w działalności, jak to było w Polsce. Ja brałem udział w wyjeździe do Niemiec. To było bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ zobaczyłem Caritas, która była organizacją gigantyczną. Caritas niemiecka w tym czasie była po państwie niemieckim największym pracodawcą, zatrudniającym pracowników w sferze socjalnej. To wiązało się z systemem, jaki tam przyjęto – Caritas wykonywała dużo usług na zlecenie państwa, finansowanych przez władze publiczne i fundusze ochrony zdrowia, czego w Polsce w tym czasie nie było w tak szerokim zakresie.
Na wyjazdach studyjnych księża dyrektorzy Caritas diecezjalnych widzieli różne formy działalności, wymieniali się doświadczeniami, nawiązywali przyjaźnie i to było bardzo inspirujące. Dzięki temu powstał jeden z ważniejszych programów w tamtym czasie – Stacje Opieki Caritas. Był on utworzony na wzór zachodni i polegał na zakładaniu i utrzymywaniu placówek – stacji medyczno-socjalnych. Stacja Opieki Caritas była na owe czasy bardzo dobrze wyposażona – miała budynek z gabinetem zabiegowym i łazienką z podnośnikami pozwalającymi na transport oraz zabiegi pielęgnacyjne osób niepełnosprawnych. Stację obsługiwały dwie wykwalifikowane pielęgniarki, które miały do dyspozycji samochód, którym dojeżdżały do chorych. Na wsiach często nie było wówczas bieżącej wody, osoby starsze i chore nie były w stanie dokonywać czynności higienicznych. Pielęgniarki praktycznie codziennie dojeżdżały do takich osób i pielęgnowały je na miejscu lub zawoziły do stacji i odwoziły do domu. Gdyby nie stacje, wiele osób samotnych musiałoby przebywać w domu opieki lub w szpitalu. Pielęgniarka przyjeżdżała, podawała leki, pielęgnowała, robiła też zakupy. Stacje w tamtym czasie były nowoczesne i bardzo potrzebne. Gdy powstały Kasy Chorych, zmienił się katalog zadań własnych gmin, stacje traciły finansowanie i musiały zostać przekształcone na innego rodzaju placówki. Część jednak pozostała, m.in. na Opolszczyźnie, i do tej pory funkcjonuje. Część stacji zaczęło funkcjonować jako hospicja domowe czy gabinety rehabilitacyjne.
Drugi program, który pojawił się w tamtym czasie, to Au Pair, czyli pomoc skierowana do dziewcząt i młodych kobiet, które goszcząc u rodziny za granicą chciałyby pomóc w opiece nad dziećmi, a jednocześnie uczyć się języka na opłaconym kursie. Ten program dosyć długo funkcjonował i korzystały z niego dziewczęta z całej Polski. Opiekowała się nim siostra Teresa Jeż, urszulanka, która także dołączyła do zespołu Caritas Polska.
10 października 1990 roku została reaktywowana Caritas Polska – instytucja charytatywna Konferencji Episkopatu Polski
W tym roku Caritas Polska obchodzi 30-lecie swojej działalności. Jednak jej historia jest dużo dłuższa – sięga początku XX wieku i wywodzi się z centrali charytatywnej „Office central des institutiones charitables”, która p owstała w 1890 r . w Paryżu. Jej zadaniem było utrzymywanie kontaktu między poszczególnymi dziełami d o b r o c z y n ny m i oraz popularyzacja działalności c h a r y t a t y w n e j w społeczeństwie. Kolejne katolickie związki dzieł dobroczynnych powstały w Niemczech i Austrii. W 1924 r. pojawił się projekt utworzenia międzynarodowej organizacji charytatywnej pod nazwą Caritas Catholica. Zarząd tej organizacji miał siedzibę w Bazylei – Polskę reprezentował w nim Związek Poznański w osobach ks. Walentego Dymka i ks. Janiaka. Poznański Związek Caritas odegrał pionierską rolę w stosunku do inicjatyw, które po odrodzeniu Polski zostały podjęte we wszystkich diecezjach w Polsce. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku prawie we wszystkich diecezjach w Polsce funkcjonowały lokalne związki Caritas. W 1937 r. powstał projekt stworzenia centrali diecezjalnych związków, ale na przeszkodzie w realizacji tego projektu stanęła II wojna światowa. Po zakończeniu okupacji diecezjalne związki Caritas reaktywowały swoją działalność. Niestety w latach 50. władze państwowe przystąpiły do likwidacji organizacji. 10 października 1990 r. – po 45 latach od dekretu abp. Sapiehy, który erygował Krajową Centralę „Caritas” – Caritas Polska została reaktywowana. Dziś koordynuje ona pracę 44 Caritas diecezjalnych i archidiecezjalnych w Polsce. Współpracuje z Caritas Internationalis i Caritas Europa. Jest nowoczesną organizacją katolicką realizującą projekty pomocowe w kraju i na świecie.