Dorwali Senatora Smroda

2007-11-12 21:22

Były senator Henryk Stokłosa (58 l.), bohater głośnej afery podatkowej w Ministerstwie Finansów, został zatrzymany w Niemczech. Oficjalnie wpadł podczas rutynowej kontroli. Według naszych informacji był obserwowany od kilku dni.

Henryk Stokłosa ok. godz. 4 jechał subaru przez Winsen pod Hamburgiem w Niemczech. Razem z nim podróżowali dwaj jego krewni. Nagle samochód Stokłosy zatrzymali do kontroli hamburscy policjanci. Zdenerwowany Stokłosa pokazał mundurowym swoje dokumenty. - Były senator próbował zmylić policjantów i podawał się za dyplomatę - opowiada nam oficer z KGP. Ale mundurowi sprawdzili dane Stokłosy w bazie komputerowej.

- Wtedy okazało się, że wystawiono za nim europejski nakaz aresztowania (ENA) - mówi podinsp. Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji.

Wytropili go Polacy

Według naszych informatorów, Stokłosa był od kilku dni obserwowany. Informacje o jego miejscu pobytu zdobyli funkcjonariusze CBŚ i przekazali je niemieckim kolegom. Kiedy Stokłosa znajdzie się w Polsce? - Musimy teraz poczekać na decyzję niemieckiego sądu. W ENA był zarówno wniosek o tymczasowe aresztowanie Henryka S. jak i przekazanie go stronie polskiej - wyjaśnia Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Cała procedura może potrwać nawet dwa miesiące.

Senator łapówkarz

W 2007 roku Henryk Stokłosa znalazł się na 33. miejscu na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". Jego majątek oszacowano na 750 mln zł (dwa lata wcześniej nawet na 950 mln zł.) Jak Stokłosa dorobił się takiej fortuny? Henrykowi Stokłosie w zdobyciu majątku pomogła smykałka do interesów i kariera polityczna. W 1980 r. założył firmę Farmutil, utylizującą odpady rolno-hodowlane. W latach 1989-2005 był niezależnym senatorem. Interes szedł świetnie - aż do 2006 roku. Policjanci z CBŚ zatrzymali wówczas trzech urzędników Ministerstwa Finansów. Prokuratura podejrzewa, że w latach 1989-2005 Henryk Stokłosa załatwiał sobie za łapówki nienależne wielomilionowe umorzenia podatkowe. W machlojkach pomagał mu poznański sędzia z sądu administracyjnego. Dzięki temu senator zarobił ponad 20 milionów złotych.

Ścigany

Kiedy prokuratura w styczniu 2007 roku chciała zatrzymać Stokłosę, ten zapadł się pod ziemię. W lutym wystawiono za nim międzynarodowy list gończy, Biznesmen z ukrycia starał się o wystawienie listu żelaznego, który gwarantowałby mu nietykalność w kraju, ale mu się nie udało. Dziś niemiecki sąd ma rozpatrzyć wniosek polskiej strony o wydanie Henryka Stokłosy.

Były senator stracił obrońcę. Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, kandydat PO na ministra sprawiedliwości, zrezygnował wczoraj z reprezentowania Henryka Stokłosy.

Mało było mu bogactw i przywilejów

Henryk Stokłosa (58 l.). Król kurczaków i smrodu. Potentat na rynku drobiu i utylizacji. Jeden z najbogatszych Polaków. Jest absolwentem studiów rolniczych w Poznaniu. W latach 70. kierował Wojewódzkim Przedsiębiorstwem Turystycznym "Noteć", zajmującym się m.in. budową ośrodków wypoczynkowych. W 1981 r. kontrola wykazała, że w ośrodku brakuje jednego piętra w budynku. Stokłosę aresztowano, wyrzucono z pracy i partii. Postanowił rozkręcić własny interes. Założył zakład rolniczo-przemysłowy "Famutil" w Śmiłowie, zajmujący się utylizacją odpadów zwierzęcych. W 1989 r. dostał się do Senatu. W kampanii wyborczej jeździł po wsiach, rozdawał tony kiełbasy, urządził festyn na stadionie miejskim na 40 tys. ludzi, a nagrodą w loterii był ciągnik. Jego specjalnością były procesy wytaczane dziennikarzom, którzy ośmielili się go skrytykować. Przez cztery kadencje w Senacie wsławił się jedynie sporą liczbą nieobecności i niezabieraniem głosu. W 2004 r. media informowały o fetorze wydobywającym się z jego zakładu utylizacji. Latem 2005 r. odnaleziono tony zwierzęcej padliny, zakopanej na należących do niego gruntach. Rok później nazwisko Stokłosy pojawiło się w tzw. aferze łapówkarskiej w Ministerstwie Finansów. Stokłosa miał uzyskiwać umorzenia podatków w zamian za łapówki. Od tamtej pory trwały poszukiwania senatora w kraju i za granicą.

Mój mąż jest niewinny

Rozmowa z Anną Stokłosą, żoną Henryka Stokłosy.

- Jak pani zareagowała na zatrzymanie męża?
- To jest bardzo poważna sprawa. Mąż będzie w rękach adwokatów i wszystko będzie zgodnie z prawem.

- Nie boi się pani procesu pokazowego?
- A jaki może być proces pokazowy? Nie sądzę, żeby Zbigniew Ziobro próbował coś jeszcze kręcić. Chociaż, mówiąc prawdę, to cała ta sprawa z moim mężem była polityczna i została zmanipulowana.

- Czy pani się kontaktowała teraz z mężem?
- To nie ma znaczenia dla sprawy.

- Nie boi się pani o męża? Nie denerwuje, co z nim się dzieje?
- Mój mąż jest silnym człowiekiem, a nie jakimś ułomkiem, który będzie drżał przed czymś. Przede wszystkim jest niewinny i cała prawda powolutku, powolutku zostanie wyjaśniona. Jestem dobrej myśli.

Senator bogacz

W 2005 r. znalazł się na 15. miejscu wśród najbogatszych Polaków według "Wprost", rok później na 16., a w 2007 na 33. - z majątkiem ocenianym na 750 mln zł. Jego imperium to 19 tys. hektarów ziemi, 500 hektarów stawów wypełnionych pstrągami i karpiami, dwa ogromne zakłady utylizujące odpady z rzeźni, zakłady mięsne i drobiarskie, chlewnie, ferma indyków, supermarkety, dom gościnny "Pasibrzuch", lokalne radio i tygodnik.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki