Tuż przy Klasyków w lesie jest niezabezpieczona studzienka, przez którą poprowadzone są rury wodociągowe. Do tej pułapki wpadł dzik. - Zauważyła go kobieta, która wybrała się do lasu na spacer - mówi jeden ze strażników miejskich, którzy pilnowali dzika. - Wezwaliśmy straż pożarną i pracownika Lasów Warszawskich, żeby uwolnili to zwierzę z pułapki - dodaje.
Młody dziczek był w studzience przez kilka długich dni. - Zaczął nawet ogryzać kable, które tutaj są poprowadzone. Rzucaliśmy mu liście i gałęzie - mówi strażnik.
Gdy na miejsce przyjechał Waldemar Czyżewski (55 l.), inspektor ds. łowiectwa Lasów Miejskich Warszawa, akcja ratunkowa ruszyła z kopyta. Leśnik wszedł do studzienki uzbrojony w stalową linkę. Zarzucił pętlę na pysk przestraszonego zwierzęcia i wyciągnął dzika na powierzchnię. W tym momencie warchlak uwolnił się z pętów i uciekł do lasu. Strażnicy zabezpieczyli studzienkę, żeby już żadne zwierzę do niej nie wpadło.