Barbara, która przywędrowała do nas aż z Kanady, najbardziej dała się we znaki na północy krajui w górach. Dość powiedzieć, że na Śnieżce w Karkonoszach wiatr wiał z prędkością 205 km/h! - niemal dwa razy mocniej niż na Wybrzeżu. Orkan łamał drzewa, zrywał dachy, przewracał słupy linii energetycznych. W sumie w całym kraju bez prądu zostało 100 tysięcy osób. Strażacy interweniowali 1100 razy, najwięcej na Mazowszu i w Wielkopolsce. Ranne zostały dwie osoby z Poznania, gdy na ich samochód spadły gałęzie drzewa, a w Kole wichura przewróciła i zdemolowała garaż. Szczęśliwie obyło się bez ofiar śmiertelnych.
Gdy zamykaliśmy to wydanie gazety, służby energetyczne mozolnie naprawiały zerwane trakcje, a strażacy usuwali drzewa z zatarasowanych dróg. Meteorolodzy zaś uspokajali, że siła orkanu znacznie osłabła, a dzisiaj Barbara ostatecznie pożegna się z Polską.
Zobacz: Seksualne tło śmierci Ewy Tylman. Zaskakująca hipoteza kryminologa