Jego menedżer twierdzi, że władze klubu z Konwiktorskiej próbowały go... oszukać.
- Wszystko było wcześniej wynegocjowane z klubem, wystarczyło podpisać kontrakt. Jednak gdy usiedliśmy do stołu, Polacy przedstawili zupełnie inne warunki finansowe umowy - oburza się agent piłkarza Emil Danczew.