Łowcy cieni polują na Hannibala z Żoliborza w całej Europie

2016-02-11 3:00

Nie ustają poszukiwania Kajetana Poznańskiego (27 l.). Hannibal z Warszawy zamordował, a następnie odciął głowę Katarzynie J. (+30 l.), nauczycielce języka włoskiego. Do pościgu za zabójcą włączyli się policjanci z elitarnej grupy "Łowców cieni", którzy schwytali już wielu groźnych bandziorów ukrywających się na całym świecie.

Pościg za Hannibalem trwa już tydzień. Przez ten czas do policji wpłynęły dziesiątki sygnałów o miejscu pobytu Poznańskiego. Jak dotąd najwięcej było ich z Poznania - tam wychowywał się morderca. Ale na liście miejsc, w których może się ukrywać, pojawiają się także Włochy, Hiszpania, Grecja i Wielka Brytania, gdzie mieszka jego najlepszy przyjaciel.

Poszukiwania nie ograniczają się jednak do samej Europy. List gończy za Poznańskim trafił do 190 krajów. Z propozycja pomocy wystąpiło też amerykańskie FBI. Polscy śledczy skorzystają z tej oferty. Ale jak na razie pierwsze skrzypce w poszukiwaniach odgrywają "Łowcy cieni". - To specjalnie przeszkoleni i bardzo doświadczeni funkcjonariusze. Obszar działania policjantów to różne części kraju, a jeżeli sytuacja tego wymaga, funkcjonariusze potrafią wytropić przestępców na całym świecie - informuje mł. asp. Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. W pogotowiu jest też oddział pościgowy Centralnego Biura Śledczego Policji.

Kulisy działania tych policyjnych grup są zaskakujące. Funkcjonariusze na miejscu akcji raz pojawiają się w markowych garniturach, a innym razem w uniformach elektryka czy listonosza. - Pamiętam, jak kiedyś do "łowców" trafiła informacja, że poszukiwany przestępca ma być na weselu swojego przyjaciela. Wtedy podjęto decyzję, że policjanci wystąpią jako pracownicy firmy obsługującej przyjęcie. W ten sposób bez cienia podejrzenia dostali się na salę weselną, zatrzymali tam ściganego - opowiada "Super Expressowi" były policjant. Czy w pościgu za Hannibalem też będą musieli użyć podobnych forteli?

Zobacz także: Tragedia na torach w Sandomierzu. 33-latek popełnił samobójstwo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki