Mariusz Trynkiewicz nie pojawił się w Sądzie Rejonowym w Gostyninie (woj. kujawsko-pomorskie) na ogłoszeniu wyroku. A miał do pokonania tylko 4,5 kilometra. Wolał jednak pozostać w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, który znajduje się w tym samym mieście. Zabójca czterech chłopców ma tam przytulny, przestronny pokój z telewizorem i komputerem. Może korzystać z pięknego ogrodu, boisk do siatkówki czy badmintona. Czuwają nad nim lekarze specjaliści i pielęgniarki. Po wczorajszym werdykcie sądu może te luksusy stracić.
Został skazany za posiadanie pornografii dziecięcej, w tym zdjęć oraz filmów na 1318 plikach komputerowych. W więzieniu w Strzelcach Opolskich przechowywał także 18 plików zawierających treści pornograficzne przedstawiające "przetworzony wizerunek" małoletniego uczestniczącego w czynnościach seksualnych - chodzi np. o przeklejanie twarzy dzieci na obrazy ciał osób dorosłych. Korzystał również z 10 nielegalnych programów komputerowych, głównie gier. W trakcie śledztwa Trynkiewicz przyznał się do zarzucanych mu czynów. Pytany o to, dlaczego posiadał pliki z dziecięcą pornografią, powiedział, że "w tym czasie lubił to oglądać". Za te pedofilskie zachcianki ma teraz odsiedzieć pięć i pół roku.
Proces w tej sprawie toczył się od kwietnia tego roku. Na pierwszej rozprawie sąd nie wyraził zgody na publikację wizerunku oskarżonego. Ale wczoraj przychylił się do wniosku dziennikarza "Super Expressu" i pozwolił na upublicznienie danych osobowych oraz wizerunku Mariusza Trynkiewicza. - Przemawia za tym interes społeczny - uzasadniał tę decyzje sędzia Maciej Górzyński.
Zobacz: Namysłów (woj. opolskie). 25-latek podejrzany o PEDOFILIĘ w rękach policji