Musi sobie odmawiać!

2007-11-12 20:03

Hubert Urbański (41 l.) to gadżeciarz. Luksusowy samochód, modna komórka to ulubione "zabawki" byłego prezentera. Niedawno zamarzył mu się jeszcze zegarek. Ale, gdy dostrzegł jego cenę, musiał zejść na ziemię.

Ostatnio spotkaliśmy dziennikarza w ekskluzywnej warszawskiej galerii handlowej. Urbański po zwolnieniu z TVN wciąż jest bezrobotny, ma więc dużo czasu na spacery po sklepach. Szczególnie interesowały go te z modnymi i luksusowymi przedmiotami.

W oczy wpadł mu nawet kolejny gadżet. Zegarek. Przed wystawą salonu jubilerskiego spędził sporo czasu. "Kupić, nie kupić" - zadawał sobie pytanie. Ale, gdy od sprzedawcy usłyszał cenę, zrezygnował z zakupu. Z niepocieszoną miną i spuszczoną głową opuścił centrum handlowe.

Humor wrócił mu na chwilę, gdy na parkingu czekało jego czarne porsche, pamiątka po czasach, gdy był jednym z najlepiej opłacanych prezenterów.

Ale wiadomo, takie auto nie jest tanie w utrzymaniu, więc chyba Hubert już zaczął myśleć o oszczędzaniu.

Może zostać milionerem

Niewykluczone, że bawiący ostatnio w Hiszpanii (za oszczędności) prezenter wróci do TVN. Trwają bowiem negocjacje firmy produkującej "Milionerów" z Urbańskim na temat jego pojawienia się na wizji. Firma ta ma sprzedawać program TVN-owi, więc ma prawo decydować o jego obsadzie.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dyrektor programowy Edward Miszczak nie będzie oponował w tej sprawie. Już mu przeszła złość na Huberta...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki