Hannibal z Żoliborza w czwartek trafił za kraty Corradino Correctional Facility w Paoli. Został tam przeszukany, umyty i przebadany przez lekarza. Ma jednoosobową celę, w niej łóżko, szafkę, taboret, stolik i półki na książki. - Wyposażamy pomieszczenia w niezbędne minimum - informują władze CCF. Kajetan P. jako obcokrajowiec w areszcie nie stanowi wyjątku. Prawie połowa więźniów jest z zagranicy. Hannibala wyróżnia mord, który popełnił. W ostatnich latach na Malcie siedzieli głównie kieszonkowcy, rozbójnicy i tylko jeden seryjny zabójca.
Zobacz: Poszukiwania Ewy Tylman. Policyjna akcja zakończona
Hannibal wstaje o godz. 7.45, je śniadanie i może korzystać z wielu atrakcji. - Mamy boisko do piłki nożnej, siatkówki i koszykówki. Można grać w szachy, tenis stołowy. Jest joga, nauka języków, zajęcia z literatury oraz teatru - zachwala pracownik więzienia. W areszcie działa też piekarnia, w której więźniowie produkują tysiące francuskich bułeczek i chleb. To słodkie życie w areszcie skończy się dla Kajetana w tym tygodniu. W piątek lub sobotę trafi do Polski. Policjanci z Komendy Głównej Policji przywiozą go rejsowym samolotem. Hannibal nie będzie skuty kajdankami, by nie zwracał na siebie uwagi innych pasażerów i nie wywołał paniki na pokładzie.