Piekary Śląskie. Snajper chciał rozstrzelać psa!

2015-07-24 4:00

W Piekarach Śląskich grasuje szaleniec z wiatrówką i strzela do zwierząt. Piękny labrador Lucky omal nie zginął, gdy dostał śrutem w głowę. Właściciel psa Andrzej Klajn (57 l.) jest przerażony. - Co będzie, jak ten zwyrodnialec zacznie grzać do ludzi? - pyta.

Pan Andrzej zabrał Lucky'ego na spacer do parku w centrum miasta. - Nagle usłyszałem jego skowyt. Pomyślałem, że może rozciął sobie łapę na szkle. Sprawdziłem, łapy były całe. Dopiero po chwili dostrzegłem krew na jego łbie - opowiada mężczyzna. Okazało się, że w głębokiej ranie tkwi śrut. Udało się go wyciągnąć, ale rana ropieje i nie chce się goić.

- Tego bydlaka z wiatrówką trzeba złapać i przykładnie ukarać. Na razie strzela do zwierząt, ale co będzie, jak weźmie na cel ludzi? - pyta pan Andrzej. Policja już szuka snajpera. I prosi o zgłaszanie wszelkich przypadków postrzelenia zwierząt.

- Apelujemy do wszystkich mieszkańców miasta. Może znajdą się jacyś świadkowie? Im szybciej się do nas zgłoszą, tym lepiej - mówi Dagmara Wawrzyniak, rzecznik prasowa piekarskiej policji.

Sprawdź: Garwolin. Auto wjechało pod ciężarówkę. 4 osoby nie żyją [ZDJĘCIA]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki