Niestety, na tym nie koniec potwornej tragedii bezbronnego dziecka. Matka dziewczynki, Ewelina K. (35 l.), uległa takiemu zezwierzęceniu, że nie wzruszył jej nawet gwałt na własnej córeczce. - Pozszywają ją i będzie po sprawie, po co ta awantura - tylko tyle miała do powiedzenia wyrodna matka.
Koszmar Asi, który może zaważyć na jej całym życiu, rozegrał się w nocy z 14 na 15 grudnia. Wczoraj bydlak Stanisław K., zakuty w kajdany, podczas trwającej prawie trzy godziny wizji lokalnej pokazywał i opowiadał ze szczegółami, co robił Asi. Stanisław K. mówił, jak przyszedł z rentą w kieszeni do Eweliny K. Para najpierw razem piła wódkę, a gdy alkohol zaszumiał w głowach degeneratów, zaczęli uprawiać seks.
<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } -->
Patrz też: Kronika kryminalna dla Polski (NA ŻYWO)
Kiedy po stosunku wyrodna matka dziewczynki zasnęła, jej kompan od kielicha urządził sobie polowanie. Interesowało go tylko jedno, by móc zaspokoić swoje chore żądze. Pobudzony do granic możliwości dewiant wpadł na potworny pomysł zgwałcenia śpiącego obok niemowlęcia. Stanisław K chwycił leżącą w swoim łóżeczku kruszynkę. Maleństwo wyło i piszczało z bólu, kiedy ten bydlak zaspokajał swoje zboczone zachcianki. Ewelina K. nie zrobiła nic, żeby uratować córeczkę. I pewnie nikt nie dowiedziałby się o tragedii Asi, gdyby następnego dnia dziewczynka nie dostała bardzo wysokiej gorączki. Matka Asi wezwała lekarza. Ten, gdy tylko zobaczył porozrywane krocze maleństwa, zabrał dziecko do szpitala i natychmiast wezwał policję. Stanisław K. został zatrzymany.
- Mój brat po wódce głupieje - stwierdza Andrzej Kubicki, rodzony brat zwyrodnialca. Teraz Asia dochodzi do siebie w Szpitalu Wojewódzkim w Olsztynie. Nie ma przy niej nikogo bliskiego, kto próbowałby ukoić jej ból. Jej matka, Ewelina K., za nic ma jej cierpienia.
- Pozszywają ją i będzie po sprawie, po co ta cała awantura - stwierdziła bezczelnie kobieta. Stanisław K. usłyszał już zarzut gwałtu i pedofilii. W śledztwie przyznał się do winy. Trafił na trzy miesiące do aresztu. Najgorsze jest to, że bestii w ludzkiej skórze grozi niska kara, jak na taką zbrodnię - tylko 12 lat więzienia.