To była kolejna już rozprawa rozwodowa dotycząca Sylwestra P. Sąd pierwszej instancji uznał, że to on jest winien rozpadu małżeństwa i zdecydował o rozwodzie. Mężczyzna odwołał się od wyroku. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, który wczoraj przed godz. 10 ogłosił swoją decyzję. Podtrzymał poprzedni wyrok, zmniejszył jedynie wysokość alimentów. To wywołało gwałtowną reakcję Sylwestra P. Mężczyzna powiedział: "Ja wam jeszcze pokażę". Następnie wyjął plastikową butelkę z jakimś płynem i się nim oblał. Wziął zapalniczkę i się podpalił.
Sylwester P. od razu stanął w płomieniach, z krzykiem wybiegł na korytarz. Na szczęście jeden z asystentów sędziego ugasił go gaśnicą. Kiedy przyjechało pogotowie, desperat był przytomny. Ale w szpitalu okazało się, że ma poparzone 50 proc. ciała i został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.
ZOBACZ: Kiepskie dni Bartosza Żukowskeigo: TYJE przez rozwód