- Przygotowania do operacji zamocowania protez trwały ponad 3 miesiące - opisuje dr Ryszard Iwanicki, weterynarz z Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt. Lekarze konsultowali się z kolegami po fachu w Legionowie i Białymstoku, a jeden z nich nawet pojechał do Anglii, by spotkać się z weterynarzem, który jako pierwszy przeprowadził taki zabieg. Tytanowe protezy dla Shili stworzył Leszek Olbrzymek z parku technologicznego w Puławach. Gdy wszystko było gotowe, weterynarze przystąpili do operacji. Zabieg trwał trzy godziny. Później lekarze z niepokojem czekali, czy protezy się przyjmą. Udało się! - Sunia szybko zaczęła chodzić. Teraz nawet próbuje drapać się tylnymi nóżkami za uchem. Wygląda to komicznie, ale bardzo nas cieszy - mówi Iwanicki. Jednak piesek potrzebuje jeszcze rehabilitacji. Przez długi czas jego mięśnie nie pracowały. Weterynarze udoskonalają też protezy. Shila dostanie nowe, ze sprężynkami i nakładką antypoślizgową.
Zobacz także: Znaleziono okaleczone ciało 18-latki. Wcześniej umówiła się z 54-latkiem przez internet