Seksafera w policji. Szef policji: nie jeździłem radiowozem na prostytutki

2013-07-04 23:25

Ciąg dalszy seksafery w opolskiej policji. Szef Komendy Powiatowej w Strzelcach Opolskich Dariusz Wierzbicki złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia wobec policjantki, która na ujawnionych taśmach opowiadała, że Wierzbicki miał korzystać z usług prostytutek.

Chodzi o głośną seksaferę w opolskiej policji, która wybuchła pod koniec maja. Na nagraniach słychać, jak ówczesny komendant wojewódzki nadinsp. Leszek Marzec rozmawia ze swoją podwładną, m.in. o łączących ich stosunkach intymnych i o seksie bez zabezpieczenia. Policjantka ocenia też lokalnych szefów policji. Najbardziej dostaje się szefowi komendy w Strzelcach Opolskich Dariuszowi Wierzbickiemu. "Nie lubię go, bo to jest ku...rz, on jeździł na dziwki. Pamiętasz historię, że on radiowozem na prostytutki jeździł od lat? Pamiętasz, normalnie policjant go wypierdzielał z radiowozu, a on przydrożne lachony zaliczał (...)" - mówiła policjantka.

>>> Seksafera w policji w Opolu: policjantka przerywa milczenie - nie byłam kochanką komendanta!

Po wybuchu afery komendant Wierzbicki zaprzeczał rewelacjom, jakie padły w trakcie rozmowy. Postępowanie dyscyplinarne, jakie wszczęto przeciwko niemu, zostało umorzone. Opolscy policjanci nie znaleźli podstaw do wyciągnięcia konsekwencji wobec Wierzbickiego.

Teraz komendant postanowił osobiście walczyć o swoje dobre imię. I na sali sądowej stanie oko w oko z policjantką, która zarzucała mu seks z prostytutkami. - Do Sądu Rejonowego w Opolu wpłynął w tej sprawie prywatny akt oskarżenia. Skierował go komendant Dariusz Wierzbicki przeciw policjantce z opolskiej komendy wojewódzkiej. Sąd wyznaczył pierwszą rozprawę na 18 lipca - informuje "Super Express" Ewa Kosowska-Korniak z Sądu Okręgowego w Opolu.

Stenogram rozmowy o szefie komendy w Strzelcach Opolskich

Policjantka: Byli tacy komendanci, jak ten ze Strzelec Opolskich, ten brzydal…

Nadinsp. Leszek Marzec: Nie lubisz tego blondyna?

Policjantka: Nie lubię, bo to jest ku…arz po prostu.

Nadinsp. Leszek Marzec: Jaki ku…arz?

Policjantka: Nie pamiętasz historii, że on na prostytutki jeździł od lat? Jeszcze jak pracował. Normalnie radiowozem. Wypierdzielał policjantów z radiowozu, a sam te przydrożne, te lachony zaliczał.

Nadinsp. Leszek Marzec: Pier…?

Policjantka: Ku…a pod Bogiem. Wieśniak, to jest wieśniak.

Nadinsp. Leszek Marzec: Ja pierdolę.

Policjantka: To jest wieśniak. Najgorszy taki, wiesz.

Nadinsp. Leszek Marzec: K…, nie ma co k…, takie to nieumyte. Ja pierdolę. Tfu. Ktoś bzykał przed chwilą jeszcze, fe…

Policjantka: Dlatego ja blee. To stara historia. Podobno, jakieś naloty na te prostytutki, no i nagrali go, nie. Patrzą, a tu komendant, to znaczy on nie był jeszcze komendantem, tylko współpracował, nie. Więc ja go nie lubię.

 

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki