Straszliwy incydent w lubelskim kościele. Duchowni mówią o diable

2018-12-10 14:04

Parafianie drżą ze strachu, a księża nie mają wątpliwości - na niedzielnym nabożeństwie w jedną z kobiet wstąpił szatan! - Jesteśmy wstrząśnięci. Jako bracia odczytujemy, że nie był to przypadek. Widzimy w tym działanie demoniczne i odczytujemy jako akt profanacji. Diabeł wykorzystał nieświadomą i chorą osobę - powiedział brat Mirosław Ferenc, proboszcz parafii Rzymskokatolickiej Niepokalanego Serca Maryi i św. Franciszka z Asyżu w Lublinie.

Incydent na mszy

i

Autor: Facebook/ Materiały prasowe

Do groźnego incydentu doszło w niedzielę, tuż przed nabożeństwem Godzina Łaski. Jedna z kobiet zaczęła śpiewać pieśń "Czarna Madonna". Proboszcz przeprosił parafiankę i poprosił ją, by przestała śpiewać. Wtedy kobieta podbiegła do ołtarza, zaczęła krzyczeć, rzuciła zegarkiem o ziemię i zbiła figurkę Matki Boskiej. Wstrząśnięci duchowni wezwali policję. Funkcjonariusze obezwładnili agresywną kobietę i zawieźli ją do szpitala psychiatrycznego. Tymczasem bracia nie mają wątpliwości, że za wszystkim stoi diabeł.

- Jesteśmy wstrząśnięci. Jako bracia odczytujemy, że nie był to przypadek. Widzimy w tym działanie demoniczne i odczytujemy jako akt profanacji. Diabeł wykorzystał nieświadomą i chorą osobę - powiedział "Dziennikowi Wschodniemu" proboszcz parafii Rzymskokatolickiej Niepokalanego Serca Maryi i św. Franciszka z Asyżu w Lublinie.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki