Afera seksualna, której niechlubnym bohaterem jest ks. Witalis G.,proboszcz parafii prawosławnej w Boćkach, wybuchła latem 2011 r. Wyszło wtedy na jaw, że współżył on ze swoją 18-letnią wówczas, niepełnosprawną umysłowo parafianką, która spodziewa się dziecka. - Zawsze myślałam, że to człowiek na poziomie, a on tak skrzywdził moją córkę - wspomina pani Rozalia.Sprawa stała się głośna, jurny kapłan stracił probostwo, a jego czynem zajął się sąd. Ksiądz nie zaprzeczał, że miał kontakty seksualne z Marzeną. Próbował jednak obarczyć ją winą, twierdząc, że sama weszła mu do łóżka. Sąd nie dał wiary słowom proboszcza i skazał go na 4 lata więzienia. Wyrok odsiaduje w więzieniu w Hajnówce.- Ksiądz żądał, aby moja córka usunęła ciążę, ale nie zgodziłam się na to - podkreśla Rozalia Ofman. 1 listopada 2011 r.
Zobacz: Natalia uderzyła w zakonnice i ZGINĘŁA. Tragedia obok Konina
Marzena urodziła synka Szymona. Lekarze zdiagnozowali u chłopca poważną wadę serca i zespół Downa. Od pierwszych godzin życia była przy nim babcia. - Marzena pomaga jak może, ale nie jest w stanie się nim zajmować - tłumaczy pani Rozalia. To babcia przejęła więc matczyne obowiązki, została też prawnym opiekunem chłopca. Była z Szymonkiem, gdy przechodził operację serca, nauczyła go chodzić, samodzielnie jeść, zawozi go na rehabilitację. - Przepadam za nim. Jest taki radosny, wszędzie go pełno, przytula się, całuje - opowiada kobieta. Marzy, aby kiedyś, po odsiedzeniu wyroku, ojciec dziecka zapewnił mu przyszłość. - Ja przecież nie będę żyć wiecznie - mówi babcia Szymka. Dotychczas ksiądz zadzwonił tylko raz, trzy lata temu - zapytał, czy urodził się chłopiec czy dziewczynka...