O swojej pracy, niezwykłej historii budynku i o tym, jak przebiegała modernizacja energetyczna szkoły opowiada Grażyna Radkowska, dyrektor Szkoły Muzycznej I stopnia nr 3 im. Juliusza Zarębskiego w Warszawie.
– Który to już rok Pani pracy w Szkole Muzycznej I stopnia nr 3 im. Juliusza Zarębskiego w Warszawie? Chyba nie będzie przesadą stwierdzenie, że to Pani drugi dom?
Ze szkołą im. Juliusza Zarębskiego związałam całe swoje życie zawodowe. We wrześniu miną 43 lata, od kiedy zgłosiłam się do PSM I st. nr 3 im. Juliusza Zarębskiego i zostałam przyjęta na stanowisko nauczyciela gry na skrzypcach. Od szkoły podstawowej wiedziałam, że chcę uczyć. Nie wiem kiedy minęły te wszystkie lata. Najpierw byłam nauczycielem, potem kierownikiem sekcji smyczkowej i kilkakrotnie wicedyrektorem. W marcu 2008 roku zostałam p.o. dyrektora, a od września 2009 roku zostałam powołana na stanowisko dyrektora szkoły, którym jestem do dziś. Obejmując stanowisko dyrektora, znałam już szkołę bardzo dobrze. Wiedziałam, jak ważne jest zbudowanie i utrzymanie więzi uczniów z nauczycielami, z placówką, jak istotne jest zapewnienie dobrych wspomnień. Te więzi i wspomnienia powodują, że dawni uczniowie przyprowadzają do nas swoje dzieci, by uczyły się w szkole, która jest miejscem przyjaznym, otwartym. Nasi dawni uczniowie wracają też do nas jako nauczyciele, bo nauka tak ulotnej sztuki, jaką jest muzyka, musi odbywać się w przestrzeni mającej w sobie dużo ciepła i rodzinnej atmosfery. Założycielowi naszej szkoły prof. Lechowi Miklaszewskiemu, przed wielu laty udało się taką atmosferę zbudować. Dla kolejnych dyrektorów – i dla mnie też – wielkim wyzwaniem było i jest jej pielęgnowanie.
–Jest Pani związana ze szkołą od wielu lat, zrealizowaliście tu Państwo różne projekty – nie tylko artystyczne, ale dbaliście również o wygląd i stan placówki. A jednak, mówiąc o projekcie termomodernizacji, podkreśla Pani, że jest to projekt przełomowy. Dlaczego?
czyli od 2009 roku, w szkole zrealizowanych zostało bardzo wiele projektów i wydarzeń artystycznych: audycji, koncertów, konkursów szkolnych i międzyszkolnych. Oprócz tego w każde ferie, wakacje i dłuższe przerwy w nauce, w szkole odbywały się drobne remonty finansowane ze środków Centrum Edukacji Artystycznej oraz naszych oszczędności. Wszystkie te prace miały niewielki zasięg – jak choćby malowanie pomieszczeń, bieżące naprawy w budynku i na terenie ogrodu szkolnego, remont łazienek czy remont oraz wyposażenie sekretariatu i gabinetu dyrektora. Z programu ministra kultury Infrastruktura szkolnictwa artystycznego udało się zakupić nowe szafy do sal lekcyjnych, ławki, krzesła dla uczniów. Z tego samego projektu kupione zostały nowe instrumenty i pomoce dydaktyczne. Jednakże dopiero zakwalifikowanie do projektu Termomodernizacja placówek szkolnictwa artystycznego otworzyło przed nami szansę na kompleksowy remont szkoły. Projekt obejmował wykonanie izolacji pionowej i poziomej budynku, wymianę instalacji elektrycznej i przeciwpożarowej, montaż energooszczędnego oświetlenia, wymianę okien i dachu, wykonanie generalnego remontu elewacji i odnowienie wnętrz oraz montaż pompy ciepła. Przede wszystkim zależało nam na montażu nowoczesnego ogrzewania, bo do tej pory szkoła była ogrzewana elektrycznie – ogrzewanie takie było bardzo drogie i tak mało efektywne , że zimą nie wystarczało do zapewnienia odpowiedniej temperatury w salach lekcyjnych i pomieszczeniach administracyjnych. Termomodernizacja i wykonane w jej zakresie prace to przełom – ten remont był pierwszym tak wielkim od 45 lat.
– Co się konkretnie w Państwa szkole zmieniło i jak to wpływa na codzienną pracę pedagogów i uczniów?
– Najistotniejszą zmianą jest możliwość utrzymania stałej, optymalnej temperatury we wszystkich pomieszczeniach szkolnych. Jest to istotne z punktu widzenia komfortu nauki i pracy, ale również dla zapewnienia właściwej eksploatacji instrumentów, stojących na stałe w salach – pianin, fortepianów, instrumentów perkusyjnych. W szkole wykonano izolację pionową i poziomą budynku, co diametralnie zmieniło warunki pracy w salach położonych na najniższej kondygnacji – sale są dogrzane i właściwie wentylowane. Bardzo istotną częścią projektu było zainstalowanie stałych łączy internetowych we wszystkich pomieszczeniach dydaktycznych. Ich wykonanie zbiegło się w czasie z nauczaniem zdalnym i od razu okazało się niezwykle potrzebne. Z uwagi na grubość zabytkowych murów w szkole nie ma możliwości korzystania z internetu bezprzewodowego i nie byłoby możliwości prowadzenia zdalnych lekcji ze szkoły.
– Szkoła przy Grochowskiej to swego rodzaju enklawa na mapie Grochowa i całej Pragi. Pięknie położony zabytkowy budynek, otulony parkiem, z bogatą historią.
– Szkoła mieści się w neorenesansowym budynku, który powstał najprawdopodobniej na ruinach pałacu zbudowanego w latach 1774-79 jako podmiejska rezydencja prymasa Polski Michała Poniatowskiego – brata króla Stanisława Augusta. W 1833 roku budynek i dobra, zwane Grochowem Pierwszym lub Małym, zostały zakupione przez Karola Augusta Osterloffa, szwedzkiego przemysłowca. W latach 1835- 40 dokonał on gruntownej modernizacji dworku, a po śmierci Karola Augusta dworek przeszedł w ręce jego syna, Fryderyka Krystiana. Od 1878 r. dworek często zmieniał właścicieli, przez co znacznie podupadł. Na początku XX wieku niszczejący budynek i 85 hektarów otaczającego go terenu kupiło Towarzystwo Akcyjne Fabryki Machin i Odlewów K. Rudzki i S-ka. W sierpniu 1915 roku, zaraz po ustąpieniu Rosjan z Warszawy, w dworku powstała jedna z pierwszych w stolicy polskich szkół – uczyła w niej i pisała swoje utwory Pola Gojawiczyńska. 13 lipca 1916 roku, na werandzie dworku, inżynier Aleksander Około-Kułak, członek Komitetu Obywatelskiego, odczytał proklamację o przyłączeniu Grochowa do Warszawy. 1878 r. dworek często zmieniał właścicieli, przez co znacznie podupadł. Na początku XX wieku niszczejący budynek i 85 hektarów otaczającego go terenu kupiło Towarzystwo Akcyjne Fabryki Machin i Odlewów K. Rudzki i S-ka. W sierpniu 1915 roku, zaraz po ustąpieniu Rosjan z Warszawy, w dworku powstała jedna z pierwszych w stolicy polskich szkół – uczyła w niej i pisała swoje utwory Pola Gojawiczyńska. 13 lipca 1916 roku, na werandzie dworku, inżynier Aleksander Około-Kułak, członek Komitetu Obywatelskiego, odczytał proklamację o przyłączeniu Grochowa do Warszawy. „Od 1878 r. dworek często zmieniał właścicieli, przez co znaczniepodupadł.” Od 1918 roku w pałacyku znajdował się sierociniec prowadzony przez metodystów. Budynek nie był remontowany przez dłuższy czas, niszczał, i w końcu w 1924 roku postanowiono go rozebrać. Wówczas w jego obronie wystąpił Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Grochowa. Na początku roku 1925 została powzięta uchwała Rady Miejskiej – Dworek Grochowski postanowiono w stanie nienaruszonym zachować do 1931 roku, do czasu stuletniej rocznicy Powstania Listopadowego. W tym samym roku mocno zniszczony już budynek został zakupiony przez posła Andrzeja Wierzbickiego, który w latach 1925-27 przeprowadził jego gruntowny remont. W 1935 roku została zamontowana barokowa balustrada balkonu, pochodząca prawdopodobnie z osiemnastowiecznej warszawskiej kamienicy. Podczas ostatniej wojny Dworek Grochowski nie uległ poważniejszym zniszczeniom. W 1945 roku powrócił do niego Andrzej Wierzbicki, a w 1946 roku miasto przejęło nieruchomość. W 1956 roku dokonano kolejnej restauracji budynku – z przeznaczeniem na dom poprawczy dla dziewcząt. Cały teren został wówczas otoczony wysokim parkanem oddzielającym go od ogólnodostępnego parku. Pod koniec lat 60 XX w. dworek stał się siedzibą Muzeum Azji i Pacyfiku. Od 1974 roku do dziś w budynku mieści się Państwowa Szkoła Muzyczna I st. nr 3 im. Juliusza Zarębskiego. dziewcząt. Cały teren został wówczas otoczony wysokim parkanem oddzielającym go od ogólnodostępnego parku. Pod koniec lat 60 XX w. dworek stał się siedzibą Muzeum Azji i Pacyfiku. Od 1974 roku do dziś w budynku mieści się Państwowa Szkoła Muzyczna I st. nr 3 im. Juliusza Zarębskiego. „Pod koniec lat 60 XX w. dworek stał się siedzibą Muzeum Azji i Pacyfiku. Od 1974 roku do dziś w budynku mieści się Państwowa Szkoła Muzyczna I st. nr 3 im. Juliusza Zarębskiego.” Przyjęło się, że w Dworku Grochowskim 25 lutego 1831 roku mieściła się kwatera główna sztabu wojsk polskich, pod dowództwem generała Józefa Chłopickiego. Do upowszechnienia tej legendy przyczynił się Stanisław Wyspiański, który we wnętrzach Dworku umieścił akcję swojego dramatu „Warszawianka”, zaś najkrwawsza bitwa Powstania Listopadowego - Bitwa pod Olszynką Grochowską - została upamiętniona na obrazie Wojciecha Kossaka. Kule armatnie, znalezione na polu bitwy, wmurowane zostały w elewację Dworku Grochowskiego. Tamte wydarzenia przywołują i utrwalają w pamięci potomnych rekonstrukcje Bitwy pod Olszynką Grochowską, które odbywały się na terenie szkoły.
Przykład Państwa szkoły pokazuje, że projekt termomodernizacji to inwestycja nie tylko w szkolnictwo artystyczne, ale też w cenne zabytki. Mówiąc o korzyściach płynących z tego projektu wspomniała Pani o oszczędnościach. Czy faktycznie zauważa już Pani oszczędności w szkolnym budżecie?
– Mamy ekologiczne i oszczędne ogrzewanie poprzez pompę ciepła, mamy nowy dach i nowe okna. W rachunkach bieżących widzimy drobne zmiany, spodziewamy się więc w rozliczeniu rocznym oszczędności płynących z tytułu użytkowania nowoczesnych systemów.
– Rozpoczyna się właśnie kolejny rok szkolny. Jakie plany i wyzwania mają Państwo na kolejne miesiące?
– Termomodernizacja objęła tylko Dworek Grochowski – budynek szkoły. Na najbliższy czas mamy w planie dokończenie renowacji całego zespołu parkowo-pałacowego, na terenie którego znajduje się nasza siedziba. Z ministerialnego programu Infrastruktura szkolnictwa artystycznego udało się nam pozyskać fundusze na gruntowny remont ogrodzenia – prace rozpoczną się niebawem. Naszym marzeniem jest powrót do zwykłego, stacjonarnego nauczania. Chcielibyśmy znów pracować z naszymi uczniami na lekcjach w szkole, organizować koncerty – w tym największy, doroczny koncert uczniów, który odbywa się w S1, czyli Studiu Koncertowym Polskiego Radia i angażuje absolutnie całą społeczność szkolną. Takie wydarzenia są niezwykle istotne dla utrzymywania wyjątkowej atmosfery jaka charakteryzuje naszą szkołę – miejsce, z którym jesteśmy wszyscy bardzo związani, a które teraz stało się prawdziwą perełką wśród szkół artystycznych.
i