Walczyli z kwasem

2008-11-07 3:00

Akcja stołecznych strażaków chemicznych w opuszczonym zakładzie galwanizacyjnym.

Ubrani w niemal kosmiczne stroje strażacy z grupy ratownictwa chemicznego walczyli wczoraj z rozlanym kwasem solnym.

Zespół chemiczny straży pożarnej dostał wezwanie na ul. Jana Kazimierza 18A na Woli. W starym opuszczonym warsztacie młody mężczyzna oblał się kwasem.

Strażacy, którzy przyjechali na miejsce, przebrali się w specjalne kombinezony ochronne. Musieli sprawdzić, czy w pomieszczeniach nie ma więcej śmiercionośnej substancji.

W środku znaleźli słój z pięcioma litrami silnie żrącego kwasu. Musieli go jak najszybciej zneutralizować. Przygotowali roztwór wapna budowlanego i wody, którym polali rozlany kwas.

Skąd się wzięły te niebezpieczne chemikalia? Okazało się, że zbiornik z nimi jest pozostałością po dawnym zakładzie galwanizacyjnym. - Wydzierżawiłem ten budynek od miasta i kiedy zacząłem go porządkować, niechcący oblałem się kwasem - opowiada Marcin Musiał (32 l.), przedsiębiorca. - Na szczęście nic mi się nie stało - dodaje.

Teraz pracownicy specjalistycznej firmy zabezpieczą pozostałości dawnej galwanizerni.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki