Warszawa. Niecodzienny wypadek! Rów pełen puszek

2014-11-05 3:00

Takiego wypadku w okolicach Warszawy dawno nie było. Tir wiozący puszki do napełnienia piwem chciał uniknąć zderzenia z innym autem, wywrócił się i dachował. A jego ładunek wysypał się na pobocze. Blisko pięć godzin trwała akcja postawienia go na koła.

Około godz. 7 jadący z Lublina do Warszawy krajową "17" kierowca tira zagapił się i nie dostrzegł korka w Kołbieli. - Chciał wyhamować i uniknąć zderzenia. W ostatniej chwili ratował się zjazdem na pobocze. Na tyle niefortunnie, że auto dachowało, a cały towar się wysypał - relacjonuje kom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Część auta i jego ładunku blokowała pobocze, reszta znajdowała się poza jezdnią. Doszło też do wycieku paliwa, którego usuwaniem zajęli się strażacy. Potem rozpoczęli akcję stawiania auta na koła. - Kierowca został przez nas ukarany 300-złotowym mandatem za spowodowanie kolizji - mówi kom. Sawicki. Niestety, na wysokości wypadku doszło jeszcze do dwóch innych kolizji, które w przeciwieństwie do wywrotki tira utrudniły ruch w stronę stolicy. - Kierowcy chcieli zobaczyć, co się dzieje. Byli nieuważni i najpierw zderzyły się trzy auta, a potem kolejne dwa - mówi rzecznik policji z Otwocka. Podnoszenie samej ciężarówki trwało do godz. 12. Po południu na miejscu zjawił się właściciel puszek, który zabrał z pobocza towar ocalały z kraksy.

Przeczytaj też: Warszawa. Gruz zablokował Siekierkowską

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki