Jeśli tego nie uczynią, w środę zapuka do nich komornik w towarzystwie ślusarza, policjantów i lekarzy pogotowia ratunkowego. Kilka miesięcy temu puławski sąd nakazał betankom opuszczenie budynku.
- Jak do tej pory nie ma wniosku o wstrzymanie eksmisji, więc jej termin nie uległ zmianie - przyznaje Iwona Karpiuk-Suchecka, rzecznik prasowy samorządu komorniczego. - Może on jednak pojawić się nawet w dzień egzekucji. Mundurowi też są już gotowi pomóc w akcji. Aby eksmisja przebiegła sprawnie, może być ich nawet stu.