Wypadek w Poznaniu (video). Widz: Gdybym nie uskoczył, już bym nie żył

2013-07-01 17:05

Słowo "horror" nie oddaje dramatu tego wypadku! Pędzące auto wjechało w grupę widzów na poznańskiej imprezie motoryzacyjnej Gran Turismo. 19 osób zostało rannych. - Śmierć zajrzała mi w oczy - mówi Sebastian Sekulski (21 l.), jedna z ofiar, która zaraz po wypadku trafiła do szpitala.

Miał być pokaz szybkich aut, a był pokaz brawury i nieodpowiedzialności. Norweg, który kierował żółtym koenigseggem, przecenił swoje umiejętności. Od samego początku jego przejazdu - jak relacjonują świadkowie - widać było, że przeszarżował. Stracił panowanie nad autem i z olbrzymią siłą wjechał w widzów. Ludzi dosłownie wyrzuciło w powietrze.

Ludzie latali w powietrzu jak lalki

- Przyszedłem na ten pokaz fotografować. Gdybym nie odskoczył, nie wiem, co by ze mną było - mówi Sekulski, który gdy zauważył, że kierowca dziwnie się zachowuje i zbliża z niebezpieczną prędkością, próbował ratować się ucieczką. - Mam poranione i potłuczone nogi - mówi i dodaje, że mogło być dużo gorzej. W sumie 19 osób trafiło do poznańskich szpitali. - Jedna z pacjentek ma pękniętą wątrobę. To poważny uraz. Na pewno będzie operowana - mówił Stanisław Rusek, rzecznik prasowy Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu.

Wśród ofiar jest dwoje dzieci. Andrzej Borowiak chwilę przed zamknięciem tego wydania gazety uspokajał: - Jak informują lekarze, życiu pacjentów nie zagraża niebezpieczeństwo.

Kierowca sportowego auta, który doprowadził do katastrofy, był trzeźwy.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki