Znachor z Nowego Sącza eksmitowany

2014-11-21 3:00

Sąd eksmitował znachora z domu przy ul. Radzieckiej w Nowym Sączu. Nie będzie już tam przyjmował schorowanych ludzi i mamił ich swoimi "cudownymi", a niebezpiecznymi terapiami! Marek Haslik (63 l.), oskarżony o to, że swoimi poradami doprowadził do śmierci małej Madzi (?6 mies.) z Brzeznej (woj. małopolskie), nie dostanie także lokalu socjalnego.

Za nic ma innych ludzi. Marek Haslik z łatwością omotał Joannę (34 l.) i Michała (34 l.) P., rodziców 6-miesięcznej Madzi, która umarła z głodu! Szarlatan zalecił im, aby karmili córeczkę jedynie mlekiem kozim, nieprzegotowaną wodą i kaszką. Dziewczynka traciła na wadze, w chwili śmierci, w kwietniu tego roku, ważyła zaledwie 3,5 kg. Wyglądała jak szkielet obleczony skórą...

Podstępny znachor oszukiwał też własną rodzinę. Wprowadził się do domu brata Zygmunta przy ul. Radzieckiej. Tam też urządził swój znachorski gabinet. Kiedy brat zmarł, próbował przejąć nieruchomość, mimo iż stała się ona własnością dzieci Zygmunta. Marek Haslik chwytał się w tym celu różnych sztuczek, nawet oszustwa - przedstawił w sądzie rzekomy testament, w którym brat przekazał mu dom. Na szczęście sąd poznał się na krętactwach Haslika i unieważnił dokument. Mimo to znachor ani myślał opuścić posesję, dalej przyjmował tam "pacjentów".

Synowie Zygmunta wreszcie powiedzieli dość i wnieśli sprawę o eksmisję. Nie chcieli mieć już nic wspólnego z mężczyzną, któremu przypisuje się uśmiercenie co najmniej trzech osób.

Zobacz też: Znachor morderca na wolności

Wczoraj sąd eksmitował znachora, nakazał mu opuszczenie domu. Nie przyznał mu przy tym prawa do lokalu zastępczego. Znachor przed sądem zataił bowiem, że ma mieszkanie w domu przy ul. Kolejowej. Marka Haslika nie było na ogłoszeniu wyroku.

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki