Do zdarzenia doszło wczoraj w miejscowości Bełcząc gm. Czemierniki (lubelskie). Do dyżurnego radzyńskiej policji zadzwoniła kobieta, który łamiącym się głosem powiedziała, że sąsiad wraz ze swoim kolegą szpadlem zabili jej kotka. Z relacji zgłaszającej wynikało, że kocur zbłąkał się na posesję 59-latka, a po zdarzeniu martwy został przerzucony na posesje zgłaszającej. Patrol, który udał się na miejsce zgłoszenia potwierdził tę informację. Kot faktycznie nie żył, był bardzo pokancerowany.
Policjanci zatrzymali 59 latka i jego 32 letniego kompana. Mężczyźni noc spędzili w policyjnym areszcie. Obaj byli pijani, młodszy miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu, a jego współtowarzysz niemal promil alkoholu. Dziś usłyszeli zarzuty. Swoje zachowanie tłumaczyli tym, że kot wkradł się na ich posesję i zjadł im zagrychę.
O losie zabójców zwierzaka zadecyduje sąd. Zgodnie z zapisami art. 35 Ustawy o Ochronie Zwierząt za zakatowanie czworonoga grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.