Lekarze przyznają, że sytuacja jest poważna. - Clostridium można się zarazić, można też być nosicielem tej bakterii. Około 5-7 procent zdrowych dorosłych oraz 15-40 procent niemowląt jest jego nosicielami. Clostridium to bakteria beztlenowa, która na zewnątrz by zginęła, gdyby nie to, że tworzy spory (zarodniki), czyli chowa się jakby w kapsułce i potrafi w niej przetrwać - powiedział doktor Adam Herman, przewodniczący Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych w szpitalu w Wejherowie. O tym, że zachorowań jest więcej niż choćby rok temu mówiła również Aneta Bardoń-Błaszkowska, z oddziału epidemiologii i statystyki w WSSE w Gdańsku. - O ile w roku ubiegłym mieliśmy tylko dwa zgłoszone ogniska zakażeń Clostridium difficile, to już w tym roku, do końca października, było ich aż 22, z liczbą chorych od 2 do 37 - powiedziała ekspert.
Czytaj: Sinice nad Bałtykiem OSTRZEŻENIE i ZAKAZY
Bakteria, która rozprzestrzenia się w szpitalach na Pomorzu, może powodować bardzo poważne problemy zdrowotne. Jednym z nich jest zapalenie jelit.