Zginął, bo oddał kask dziewczynie

Michał Kęskrawiec (†32 l.) wolał sam narazić się na śmiertelne niebezpieczeństwo, niż pozwolić, by jego dziewczyna Klaudia (18 l.) jechała na motorze bez kasku. Mężczyzna zdjął więc swój kask i oddał go dziewczynie, potem razem wsiedli na motor.

Potworny los sprawił, że zdołali przejechać raptem kilka kilometrów. Ich motor na zakręcie wypadł na przeciwny pas ruchu i uderzył w nadjeżdżający samochód.

Tego feralnego dnia spotkali się przypadkiem. Klaudia spędzała wieczór razem ze swoimi znajomymi w jednym z ogródków letnich w Koronowie pod Bydgoszczą. Dziewczyna bawiła się w najlepsze, gdy pod pub na swoim motorze podjechał Michał. Klaudia nie czekała ani chwili i od razu poprosiła go o przejażdżkę. Dżentelmen Michał przystał na jej prośbę, ale pod jednym warunkiem - Klaudia miała włożyć na głowę jego kask. Dziewczyna natychmiast się zgodziła, wsiadła na motor i mocno złapała się Michała. Tak wtuleni w siebie odjechali spod pubu.

Tragedia rozegrała się kilkanaście kilometrów od Koronowa, w Łąsku Wielkim (woj. kujawsko-pomorskie). Motor, którym jechała para, z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwny pas jezdni i uderzył w nadjeżdżający samochód. Michał nie miał żadnych szans na ratunek. Klaudia przeżyła tylko dzięki kaskowi. Co prawda ma połamaną miednicę i jest w silnym szoku, ale jej życiu nic nie zagraża.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki