Robert Lewandowski najbliższe dwa lata spędzi w Chicago Fire. To z tym amerykańskim klubem związał się po odejściu z FC Barcelony, a ostateczną decyzję co do przyszłości podjął jeszcze w trakcie mundialu, pod koniec czerwca. 14 lipca we wtorek ma się odbyć oficjalna prezentacja "Lewego" w Chicago, dokąd wyleciał z najważniejszymi współpracownikami już w poniedziałek. Zanim jednak wsiadł na pokład samolotu, odwiedził ambasadę USA w Warszawie, a jego wizyta odbiła się szerokim echem.
Ale wstyd! Robert Lewandowski przyleciał do USA, a tu taka wpadka w sklepie
Robert Lewandowski w Chicago, a wszyscy patrzą na jego twarz
Samo spotkanie piłkarza z ambasadorem Tomem Rosem nie wzbudziło tyle emocji, co materiał udostępniony później przez ambasadę. W serii szybkich pytań Lewandowski odpowiadał m.in. jaka jest jego ulubiona amerykańska piosenka i który rodzaj pizzy preferuje, aby kibice z USA mogli go lepiej poznać. Jednak same odpowiedzi również zeszły na drugi plan, bo największą uwagę internautów przykuła prezencja "Lewego".
"Co on ma taką dziwną twarz?" - komentują internauci. "Oj służy Robertowi Ameryka. Widać, że odetchnął, zmarszczki i siwizna nawet mu się cofnęły" - zwracają uwagę na twarz piłkarza. Czy faktycznie coś jest na rzeczy? Nie trudno sobie wyobrazić, że tak wymagająca przeprowadzka potrafi być uciążliwa. Jakiś czas temu podkreślała to zresztą żona "Lewego" Anna Lewandowska.
Anna Lewandowska szczerze aż do bólu o przeprowadzce z mężem do Chicago. "Cholernie się boję"
Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję. Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża - pisała Ania, której emocje z pewnością są bliskie jej mężowi. Zdjęcia Lewandowskiego sprzed wylotu do USA znajdziesz w naszej galerii.