- 21-letni Jakub W. z Polski zaginął w Mediolanie po wieczorze spędzonym w klubie, co wywołało desperackie poszukiwania jego rodziny.
- Niestety, jego ciało odnaleziono na Piazza Sigmund Freud; wstępne ustalenia wskazują na upadek z wysokości około 15 metrów.
- Trwa intensywne śledztwo, a nagrania z monitoringu mogą ujawnić tajemnicze okoliczności, które doprowadziły do tej tragedii.
Jakub W. to 21-letni obywatel Polski, który w nocy z poniedziałku na wtorek został zgłoszony w Mediolanie jako zaginiony. Stało się to po wieczorze, jaki spędził w wraz z przyjacielem w klubie nocnym Parco Sempione. "Ostatni ślad po nim pojawił się o godzinie 3:20 nad ranem we wtorek. Przez cały dzień jego rodzina publikowała apele w mediach społecznościowych z nadzieją na jego odnalezienie" - podaje włoski serwis informacyjny "Il Fatto Quotidiano".
21-letni Jakub z Polski nie żyje. Zginął w Mediolanie
Niestety, w środę, 30 września, z Włoch nadeszły najtragiczniejsze możliwe wieści. Około godziny 11 przechodnie znaleźli jego ciało na Piazza Sigmund Freud, naprzeciwko dworca Porta Garibaldi w Mediolanie. "Według wstępnych rekonstrukcji, młody mężczyzna spadł z wysokości około 15 metrów, próbując przeskoczyć barierkę lub ogrodzenie, aby dotrzeć do Corso Como. Upadek nastąpił w szybie znajdującym się w pobliżu parkingu, w przestrzeni między szczytem parkingu a schodami prowadzącymi do stacji" - podaje włoski portal. Nie wiadomo jeszcze dlaczego młody Polak stracił równowagę i spadł. Nie wiadomo też, o której dokładnie rozegrała się tragedia.
Nagrania z monitoringu pomogą w śledztwie?
Na miejscu od razu po zgłoszeniu pojawiły się służby, a także specjaliści medycyny sądowej. "Lokalna policja próbuje odtworzyć wydarzenia, a w szczególności okoliczności, które doprowadziły do upadku młodego mężczyzny" - czytamy. W okolicy, w której doszło do wypadku są kamery monitoringu. Nagrania z nich prawdopodobnie dadzą odpowiedź, co dokładnie się stało.